Pod znakiem wyprzedaży akcji stoją ostatnie sesje na światowych rynkach. Nic dziwnego - widmo wojny z Irakiem wciąż daje o sobie znać. Inwestorzy na rynku technologicznym byli pod wrażeniem zapowiedzi globalnego giganta informatycznego Hewlett- -Packarda. Mimo że jego rezultaty finansowe w IV kwartale spełniły z nawiązką oczekiwania analityków, to władze spółki pesymistycznie odniosły się do koniunktury na rynku IT w bieżącym kwartale. W odpowiedzi na to oświadczenie inwestorzy pozbywali się akcji firmy, które traciły po niespełna dwóch godzinach od rozpoczęcia handlu na Wall Street 11,5%. Zapowiedź Hewlett-Packarda, choć spółka jest notowana na NYSE, podziałała głównie na inwestorów działających na Nasdaq. Indeks ten tracił najwięcej.

W tym tygodniu poznaliśmy również poziom zaufania inwestorów do gospodarki. Indeks obliczany przez Consumer Board zanotował spadek prawie o 15 pkt, do poziomu 64 pkt. Jest to piąty największy spadek miesięczny tego wskaźnika w historii. Analitycy oczekiwali, że indeks spadnie, lecz tylko do 77 pkt. Tym, co szczególnie niepokoi, jest silny spadek najważniejszego składnika tego wskaźnika, a mianowicie indeksu oczekiwań. Wzrost cen ropy naftowej oraz niespodziewanie mroźna zima w wielu stanach powodują, że gospodarstwa domowe pesymistycznie oceniają przyszłość. O poprawie koniunktury do czasu wyjaśnienia konfliktu na Bliskim Wschodzie można raczej zapomnieć, tym bardziej że główne indeksy amerykańskie coraz bardziej oddalają się od średnich kroczących.

Zgodnie z przypuszczeniami, giełdy europejskie nie dają powodów do zadowolenia posiadaczom akcji. DJ Stoxx 50 opuścił we wtorek formację kilkunastosesyjnej konsolidacji. Towarzyszyło temu uformowanie świecy o czarnym długim korpusie. Na Starym Kontynencie należy się zatem spodziewać rychłego testu poziomu 2000 pkt.

Japonia po raz czwarty zbiera się do testu poziomu 8300 pkt. Należy zakładać, że także tym razem wsparcie to zadziała i trend boczny będzie kontynuowany.