- Spadek przewozów odnotowały wszystkie linie lotnicze, a największa fala dekoniunktury rozpoczęła się w pierwszych miesiącach ubiegłego roku. Przewidywania specjalistów zapowiadały spadki w granicach 15-20% i, niestety, raczej się potwierdziły - przyznaje w rozmowie z Orlen Ekspres Jan Kujawa, prezes Petrolotu. Firma planowała wcześniej nawet 10-proc. wzrost sprzedaży paliwa lotniczego, jednak zanotowała spadek. Zdecydowała się na drastyczne ograniczenie kosztów i dywersyfikację działalności. Petrolot zaczął zarabiać m.in. na wynajmie nowoczesnego biurowca, oddanego do eksploatacji w lutym zeszłego roku. Jego budowa pochłonęła kilkanaście milionów złotych. - Istotnym źródłem zysku jest też należąca do nas stacja patronacka Orlenu - twierdzi J. Kujawa. Zamrożono też płace pracownikom oraz zdecydowano o odłożeniu planowanych wcześniej remontów. Prezes Petrolotu twierdzi, że od kilku tygodni obserwuje ożywienie na rynku lotniczym. - Sprzedaż paliwa od początku tego roku znajduje się mniej więcej na poziomie z 2001 r. - twierdzi J. Kujawa.

85% paliwa sprzedawanego przez firmę odbiera warszawskie lotnisko Okęcie. Spółka ma 5 baz na terenie Polski. - Intensywnie pracujemy nad stworzeniem baz przy lotniskach w Bydgoszczy, Łodzi, Wrocławiu oraz Rzeszowie - mówi J. Kujawa.