Reklama

Niższy wzrost kosztuje

Wzrost PKB w tym roku będzie niższy, niż wynika z założeń budżetowych. Resort finansów przyznał ostatnio, że także inflacja będzie niższa od planownej. Wszystko to może oznaczać, że dochody budżetu nie osiągną poziomu 155,7 mld zł i wyniosą o kilka miliardów złotych mniej.

Publikacja: 01.03.2003 08:18

Większość analityków nie spodziewa się, aby polska gospodarka osiągnęła w tym roku wzrost gospodarczy w wysokości 3,5%, jak to założono w budżecie. Ich prognozy mówią o wzroście rzędu 2,5 do 3,1%. Dla budżetu niższy wzrost gospodarczy oznacza zaś mniejsze wpływy z podatków. Jeszcze bardziej dotkliwa dla dochodów budżetowych jest sytuacja, gdy niższa od założonej jest inflacja. Stawki podatku VAT, który stanowi główne źródło dochodów budżetu, naliczane są od ceny produktu czy usługi. Im wyższe ceny, tym większe wpływy. Od inflacji w dużym stopniu zależą też dochody z niektórych podatków akcyzowych oraz osobistych, gdyż pensje rosną wraz z inflacją. Tymczasem wiceminister finansów Halina Wasilewska-Trenkner przyznała ostatnio, że tegoroczna inflacja będzie niższa od zaplanowanej w budżecie. Założono tam średnioroczny wzrost wskaźnika wzrostu cen na poziomie 2,3%, tymczasem - jej zdaniem - wyniesie on 1,7-1,8%.

- Zdecydowanie niższy wzrost gospodarczy wraz z niższą inflacją spowodują braki w dochodach budżetu - uważa Jacek Wiśniewski, szef biura prognoz i analiz w banku Pekao SA. - To, o ile wpływy do budżetu będą mniejsze, trudno w tej chwili prognozować. Zwłaszcza że w styczniu budżet miał niezłe wpływy z części podatków. To będzie można ocenić dopiero w II połowie roku.

W styczniu budżet miał dość wysokie wpływy z podatków pośrednich. I właśnie dlatego, że - na razie - dochody budżetu wyglądają lepiej niż wskaźniki makroekonomiczne, część ekonomistów raczej wątpi w braki w budżecie.

- Tak naprawdę sytuacja gospodarcza sektora prywatnego jest stosunkowo niezła, a gospodarkę ciągnie w dół nieefektywny sektor publiczny - powiedziała Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CA IB Securities. - W rezultacie dochody budżetu mogą być niezłe właśnie dzięki wynikom dobrze sobie radzącego sektora prywatnego.

Jej zdaniem, także inflacja wkrótce zacznie rosnąć, więc budżet nie powinien mieć problemów z osiągnięciem zalanowanych dochodów. I. Pugacewicz-

Reklama
Reklama

-Kowalska przyznaje jednak, że jeśli mają się pojawić jakieś problemy w gospodarce, stanie się to w II połowie roku. I to wtedy się okaże, czy budżetowi zabraknie pieniędzy.

Jednak, według niektórych prognoz, jeśli stan gospodarki będzie się poprawiał w tak wolnym tempie, jak dotychczas, na koniec roku w budżecie może zabraknąć nawet 3-4 mld zł. Będzie to oznaczało konieczność cięć wydatków lub - jeśli dziura będzie jeszcze większa - nawet nowelizacji ustawy budżetowej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama