Kluczową sprawą dla oceny koniunktury w nadchodzących dniach jest rozstrzygnięcie, czy płaska korekta styczniowych spadków już się zakończyła. Powstanie na wykresie WIG20 niewielkiej formacji głowy z ramionami (obejmującej notowania od 10 do 24 lutego) i dynamiczne przełamanie dołka z 6 lutego na wysokości 1090 pkt., jakie miało miejsce we wtorek, skłania do odpowiedzi korzystnej dla strony podażowej. Przez trzy kolejne dni trwała męcząca stabilizacja, której towarzyszyły bardzo niskie obroty. Co istotne, nie doszło w tym czasie do przełamania żadnego istotnego oporu. Uzasadnione jest więc stwierdzenie, że było to związane z biernością sprzedających, a nie wzrostem skłonności do powiększania pozycji w akcjach. Dlatego nie upatruję w tym chwilowym wyczerpaniu się potencjału spadkowego zapowiedzi poprawy koniunktury. Tym bardziej że ostatni tydzień przyniósł dalszy wzrost szerokości malejącej tendencji.
TechWIG przełamał
linię trendu
WIG-Informatyka, przełamując dołek z początku lutego, umocnił się poniżej linii czteromiesięcznych zwyżek. Linię o takim samym znaczeniu z dużym impetem pokonał TechWIG. Do tej pory te dwa indeksy pozostawały najsilniejsze. Z innych sektorów, które już wcześniej wykazywały wyraźne oznaki słabości, nie dochodzą dobre informacje.
Symptomatyczny jest przebieg wskaźnika cenowego PARKIETU, obliczanego dla sektora bankowego. Po sforsowaniu w pierwszych dniach lutego październikowego dołka rozpoczął on konsolidację poniżej tego wsparcia. Powinna się ona zakończyć wybiciem zgodnie z kierunkiem średniookresowego trendu. Otwierałoby to drogę do przeceny o podobnej skali, jak ta ze stycznia (17,7%). Warto też odnotować przełamanie przez ten indeks głównej linii trendu rosnącego, biorącego swój początek jeszcze w I kwartale 1995 r. Sytuację wyjaśni zamknięcie poniżej 3125 pkt., co pozwoli oczekiwać na dotarcie do 2828 pkt. O tym, że taki scenariusz jest prawdopodobny, informuje WIG-Banki. Na jego wykresie doszło do pokonania linii, opisującej dwutygodniową poprawę koniunktury, co jest zapowiedzią powrotu do głównego trendu.