Reklama

Podaż nadal rozdaje karty

Utrzymujące się na większości sesji z ostatniego tygodnia niewielkie obroty utrudniają opracowanie krótkoterminowej prognozy. W dłuższym okresie nadal nie ma podstaw do optymizmu. Coraz bardziej uzasadnione jest pytanie o to, czy wsparcie przy 1040 pkt. dla WIG20 zatrzyma podaż, bo testu tego poziomu raczej nie da się uniknąć.

Publikacja: 01.03.2003 08:47

Kluczową sprawą dla oceny koniunktury w nadchodzących dniach jest rozstrzygnięcie, czy płaska korekta styczniowych spadków już się zakończyła. Powstanie na wykresie WIG20 niewielkiej formacji głowy z ramionami (obejmującej notowania od 10 do 24 lutego) i dynamiczne przełamanie dołka z 6 lutego na wysokości 1090 pkt., jakie miało miejsce we wtorek, skłania do odpowiedzi korzystnej dla strony podażowej. Przez trzy kolejne dni trwała męcząca stabilizacja, której towarzyszyły bardzo niskie obroty. Co istotne, nie doszło w tym czasie do przełamania żadnego istotnego oporu. Uzasadnione jest więc stwierdzenie, że było to związane z biernością sprzedających, a nie wzrostem skłonności do powiększania pozycji w akcjach. Dlatego nie upatruję w tym chwilowym wyczerpaniu się potencjału spadkowego zapowiedzi poprawy koniunktury. Tym bardziej że ostatni tydzień przyniósł dalszy wzrost szerokości malejącej tendencji.

TechWIG przełamał

linię trendu

WIG-Informatyka, przełamując dołek z początku lutego, umocnił się poniżej linii czteromiesięcznych zwyżek. Linię o takim samym znaczeniu z dużym impetem pokonał TechWIG. Do tej pory te dwa indeksy pozostawały najsilniejsze. Z innych sektorów, które już wcześniej wykazywały wyraźne oznaki słabości, nie dochodzą dobre informacje.

Symptomatyczny jest przebieg wskaźnika cenowego PARKIETU, obliczanego dla sektora bankowego. Po sforsowaniu w pierwszych dniach lutego październikowego dołka rozpoczął on konsolidację poniżej tego wsparcia. Powinna się ona zakończyć wybiciem zgodnie z kierunkiem średniookresowego trendu. Otwierałoby to drogę do przeceny o podobnej skali, jak ta ze stycznia (17,7%). Warto też odnotować przełamanie przez ten indeks głównej linii trendu rosnącego, biorącego swój początek jeszcze w I kwartale 1995 r. Sytuację wyjaśni zamknięcie poniżej 3125 pkt., co pozwoli oczekiwać na dotarcie do 2828 pkt. O tym, że taki scenariusz jest prawdopodobny, informuje WIG-Banki. Na jego wykresie doszło do pokonania linii, opisującej dwutygodniową poprawę koniunktury, co jest zapowiedzią powrotu do głównego trendu.

Reklama
Reklama

Niekorzystnym czynnikiem jest przekroczenie przez indeks cenowy rynku podstawowego linii szyi formacji głowy z ramionami, kreślonej przez 3 miesiące. To oznaczałoby, że na szerokim rynku zniżki dopiero się zaczynają i na poszukiwanie dna na obecnym poziomie jest zdecydowanie za wcześnie. W trendzie wzrostowym pozostaje jeszcze indeks cenowy całego rynku. W jego przypadku trzeba jednak wziąć pod uwagę, że był to jeden z najsłabszych wskaźników w minionym roku. Teraz poprawę koniunktury zatrzymały dołki z października 2001 r. i maja 2002 r. Przecięcie poziomu 8,4 tys. pkt będzie oznaczać zakończenie 5-miesięcznej korekty. Potwierdzi to pesymistyczne wnioski, wynikające z analizy innych indeksów.

Poziom 1040 pkt.

poważnie zagrożony

Można zatem powiedzieć, że przez ostatni tydzień sytuacja naszego rynku nie tylko nie poprawiła się, ale pojawiły się kolejne negatywne czynniki. Dlatego najbardziej prawdopodobny jest wariant, zakładający dalsze spadki. Dla WIG20 kluczowym wsparciem pozostaje okno hossy z 11 października ub.r. Znajduje się ono w strefie 1061-1075 pkt. Można przypuszczać, że jego domknięcie będzie jednocześnie na korzyść sprzedających przesądzać losy wsparcia przy 1040 pkt. Taki scenariusz zostałby odsunięty w czasie w razie wzrostu WIG20 ponad 1105 pkt. To oznaczałoby zasłonięcie niewielkiej luki bessy z ostatniego wtorku i jednoczesne wybicie ponad dołek z 19 lutego. Efektem tego sukcesu popytu stałby się atak na 1140 pkt. Dopiero pokonanie tego oporu będzie oznaczać zanegowanie pesymistycznych przewidywań.Nie ma jednak obecnie podstaw do przypuszczeń, że wzrost mógłby przekroczyć 1140 pkt. Nawet przyjmując, że notowania z ostatniego wtorku (WIG20 -1,8%) nie oznaczały jeszcze definitywnego zakończenia korekty styczniowych spadków, potencjał ruchu w górę nie jest na tyle duży, by uzasadniać kupno akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama