Reklama

Na rynkach spokojniej, obawy o osiągnięcie przez SLD większości w parlamencie

Warszawa, 03.03.2003 (ISB) - Na rynkach finansowych, szczególnie walutowym, rozpad koalicji rządzącej przyjęto nerwowo, ale szybko osiągnięto stabilizację. Wiele jednak będzie zależeć od dalszego rozwoju sytuacji, głównie od perspektyw referendum akcesyjnego i znalezienia przez SLD-UP stabilnej większości w Sejmie, co umożliwiłoby przeprowadzenie reformy finansów publicznych.

Publikacja: 03.03.2003 12:59

"To, co teraz widać na rynku, czyli osłabienie się złotego o około 1,2% wobec starego parytetu, to krótkotrwała reakcja na rozpad koalicji. (...) Złoty znalazł już nowy poziom równowagi" - powiedział Jacek Wiśniewski, ekonomista Banku Pekao SA.

Dla rynków finansowych zmiany personalne w rządzie po odejściu PSL nie są ważne, gdyż dotyczą tylko dwóch ministrów z mniej istotnych dla rynków resortów. Z ich punktu widzenia ważniejsze jest, czy rząd będzie potrafił znaleźć partnerów tak, aby mieć większość w parlamencie i móc skutecznie rządzić, dodał Wiśniewski.

ZŁOTY NIE POWINIEN JUŻ SŁABNĄĆ

Również zdaniem Łukasza Tarnawy, ekonomisty PKO BP, złoty nie powinien już się osłabiać, chyba, że Ministerstwo Finansów wykorzystałoby ten moment niepewności na rynku do interwencji.

"Wątpię jednak, aby ministerstwo chciało teraz jeszcze osłabić złotego, gdyż mogłoby to doprowadzić do paniki, co nie byłoby mu na rękę. Teraz raczej oczekuje stabilizacji, a nawet lekkiego odrobienia strat w kursie złotego w perspektywie 2-3 tygodni" - powiedział Tarnawa.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem złoty może wrócić do poziomu około 3,90 za dolara i 4,20 za euro do końca miesiąca wobec odpowiednio prawie 3,95 i 4,28 obecnie.

Jednak kurs złotego może osłabnąć lub zacząć gwałtownie wahać, jeżeli część inwestorów uruchomi "stop-lossy" lub pojawią się inne niekorzystne polityczne informacje.

Pospadały także rentowności na rynku papierów skarbowych, ale są to zmiany mniejsze niż w przypadku rynku walutowego.

RYNEK PAPIERÓW SKARBOWYCH REAGUJE SPOKOJNIEJ, ALE DŁUŻEJ

"Papiery skarbowe nie potraciły tak dużo jak złoty, inwestorzy spokojnie przyjęli ostatnie polityczne zmiany. Nie wykluczyłbym jeszcze umiarkowanego wzrostu rentowności obligacji" - powiedział Łukasz Tarnawa. Inwestorzy na tym rynku działają bowiem mniej nerwowo, ale zmiany w cenach mogą być rozciągnięte są na dłuższy okres i pojawiają się falami.

Najbardziej podatne mogą być na wzrost rentowności obligacje pięcioletnie, które w ostatnim czasie zyskiwały najmocniej i dlatego część inwestorów może się wycofać realizując zyski.

Reklama
Reklama

Przed godziną 12:00 rentowność obligacji PS0608 wynosiła 5,42% wobec 5,33% w piątek i 5,50% w momencie największego spadku ich cen. Obligacje dwu- i dziesięcioletnie straciły również kilkanaście punktów bazowych. Najmniejsze zmiany odnotowano na bonach rocznych, gdyż w największym stopniu ich rentowności zależą od oczekiwań na obniżki stóp procentowych.

NAJWIĘKSZE NIEBEZPIECZEŃSTWO: FIASKO REFERENDUM AKCESYJNEGO

W dłuższym okresie jednak wpływ rozpadu koalicji rządowej może okazać się dla rynków niekorzystna.

"Po rozpadzie wzrosło ryzyko porażki w referendum akcesyjnym do Unii Europejskiej. PSL może teraz powiedzieć 'nie' dla integracji" - powiedział Wiśniewski.

Jednoznacznie za integracją z Unią Europejską opowiada się rządzące SLD i UP oraz opozycyjna Platforma Obywatelska i pozaparlamentarna Unia Wolności. Za integracją opowiedziało się także Prawo i Sprawiedliwość.

Przeciw wejściu Polski do UE opowiada się kategorycznie Liga Polskich Rodzin oraz Samoobrona, mogące w sumie liczyć na około 30% głosów, gdyby wybory odbyły się teraz. Jednak nie wszyscy potencjalni wyborcy tych partii prawdopodobnie głosowaliby przeciwko w referendum. Jednak w przypadku, gdy PSL opowie się przeciw integracji, wraz z Samoobroną skutecznie mogą zniechęcić oni mieszkańców wsi, którzy stanowią w Polsce około 40% populacji.

Reklama
Reklama

Z sondaży wynika, że za integracją z UE będzie głosować około 60% osób, które chcą wziąć w nim udział.

"Kolejnym zagadnieniem jest to, na ile zostanie wyciszona reforma finansów publicznych i czy SLD będzie umiało znaleźć partnerów dla jej ewentualnego przeprowadzenia" - powiedział także Wiśniewski.

SLD szuka teraz poparcia wśród niewielkich kół poselskich i posłów niezrzeszonych, gdyż koalicja z jakimkolwiek klubem jest teraz praktycznie wykluczona. Brak osiągnięcia stabilnej większości przez SLD może doprowadzić do zarzucenia reformy finansów publicznych, której w piątek zarys przedstawił minister finansów Grzegorz Kołodko.

Jednak obecnie najmniej prawdopodobnym scenariuszem wydają się przedterminowe wybory jeszcze przed referendum akcesyjnym, przewidzianym na początek czerwca. Za takim rozwiązaniem głosowaliby prawdopodobnie tylko Samoobrona i LPR oraz być może PiS. Inne partie nie są przygotowane do wyborów, a ich sondaże wskazują na mniejsze poparcie od tego, jakie zdobyli w wyborach 2001 roku. (ISB)

Przemysław Kuk

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama