SEC zbadała wszystkie raporty roczne spółek wchodzących w skład ekskluzywnego wskaźnika Fortune 500. 350 z nich wybrano do dokładniejszej kontroli. Zarzuty postawione księgowym wahają się między "księżycowymi" analizami a błędami w obliczeniach. Nie wymieniono jednak z nazwy żadnej firmy. Decyzję o "prześwietleniu" ksiąg rachunkowych największych korporacji podjęto po bankructwie energetycznego kolosa Enronu w grudniu 2001 r.
Według SEC, najwięcej uchybień znaleziono w rozdziałach Management`s Discussion and Analysis (MD&A). Zawierają one komentarz i ocenę perspektyw spółki, stanowiąc interpretację suchych cyfr podanych w tabelach. Według Komisji, podstawowym grzechem menedżerów było rutynowe omawianie suchych cyfr, nie wnoszące nowych informacji, które mogłyby okazać się użyteczne dla inwestorów. SEC przypomniała także, że rozesłała listy do spółek, krytykujące tego rodzaju praktyki.
Lista grzechów spółek z Fortune 500 jest jeszcze dłuższa: korporacjom zarzuca się na przykład niewłaściwe wyjaśnienie odpisów restrukturyzacyjnych oraz kłopotów z planami emerytalnymi dla swoich pracowników. Informacje zawarte w raportach nie są klarowne dla inwestorów, a wyjaśnienia ograniczają się jedynie do absolutnego minimum. W przypadku programów emerytalnych, nie można się z nich na przykład dowiedzieć o zobowiązaniach spółki wobec zatrudnionych.