Miedź, cyna, cynk i ołów zdrożały wczoraj, gdyż przy niskich zapasach kurs dolara wobec euro, najniższy od prawie czterech lat, zachęcił do wzmożonych zakupów europejskich inwestorów, dla których metale te stały się tańsze. Cena miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali z dostawą za trzy miesiące wzrosła do 1731 USD za tonę. Od początku roku miedź zdrożała o 11%, a z codziennego raportu tej giełdy wynika, że monitorowane przez nią zapasy miedzi używanej w przemyśle elektrycznym i budownictwie spadły o 2825 ton, a więc o 0,3%.
Zdrożało też znowu złoto. Wybuchy trzech bomb na Filipinach i wyraźny wzrost napięcia między obu Koreami zwiększyły popyt na ten metal traktowany jako bezpieczna lokata na niepewne czasy. W wyniku spadku kursu dolara wzrósł też popyt na złoto ze strony europejskich inwestorów. W tym roku cena złota wyrażona w dolarach wzrosła o 1,2%, a w przeliczeniu na euro spadła o 2,6%. Wczoraj po południu za uncję złota płacono na londyńskiej giełdzie 354,3 USD.
Cena ropy naftowej znowu wróciła wczoraj powyżej bariery 33 USD za baryłkę. Po południu baryłka gatunku Brent z Morza Północnego w dostawach na kwiecień kosztowała na londyńskiej giełdzie paliwowej 33,30 USD, wobec 32,48 USD na poniedziałkowym zamknięciu. Uczestnicy rynku uznali, że coraz bardziej prawdopodobna staje się amerykańska inwazja na Irak, mimo weta Rosji, Francji i Chin w Radzie Bezpieczeństwa. W każdym razie trwają przygotowania do wojny. W angielskiej bazie wylądował pierwszy z amerykańskich bombowców B-52, które mogą być skierowane na Irak, a stacjonująca w Teksasie 17-tysięczna dywizja pancerna dostała rozkaz przetransportowania się w rejon Zatoki Perskiej.