Powolny wzrost gospodarczy, bardzo duże bezrobocie oraz groźba konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie zmniejszają wydatki konsumpcyjne we Francji, stwarzając poważne problemy dla detalicznych firm handlowych. Nie wszystkie sieci domów towarowych i supermarketów radzą sobie z trudną sytuacją rynkową.
Największa z nich - Carrefour - położyła nacisk na redukcję kosztów oraz obniżki cen, dzięki czemu osiągnęła w drugiej połowie 2002 r. 3-proc. wzrost zysku netto do 974 mln euro. W całym roku zwiększył się on o 8,6%, do 1,37 mld euro. Ceny obniżono zwłaszcza na rynku francuskim oraz hiszpańskim, gdzie Carrefour uzyskuje prawie dwie trzecie wpływów. W zeszłym roku wzrosły one łącznie o 4,67%.
Do poprawy wyników przyczyniła się sprzedaż nieruchomości, udziałów oraz innych aktywów. Uzyskano dzięki niej 750 mln euro.
Prezes Daniel Bernard zamierza w bieżącym roku powiększyć o 830 liczbę placówek handlowych. W końcu 2002 r. było ich 9632. Liczy też na dalsze oszczędności, dzięki którym zysk na akcję powinien wzrosnąć minimum o 10%.
W gorszym położeniu znalazła się sieć domów towarowych Pinault-Printemps-Redoute - główny udziałowiec Gucci Group. Zysk przed opodatkowaniem zmniejszył się w drugim półroczu o 7,3%, do 993 mln euro w związku ze spadkiem popytu na artykuły luksusowe.