Reklama

Rozpoczyna się walka o spółkę

Dziś odbędzie się walne Hydrobudowy Śląsk. Najprawdopodobniej dojdzie na nim do pierwszego bezpośredniego starcia dwóch grup akcjonariuszy rywalizujących o władzę w firmie.

Publikacja: 07.03.2003 08:45

Walne zostało zwołane na wniosek NFI Jupiter. Ma ustalić liczbę członków rady nadzorczej i wybrać jej nowy skład. W zasadzie więc zadecyduje o układzie sił we władzach przedsiębiorstwa. Na walnym liczyć się będą dwie grupy akcjonariuszy - związana z NFI i skupiona wokół zarządu.

Kto silniejszy?

Jupiter ma, według ostatnich danych, 32,3% kapitału i 26,4% głosów na walnym. Będzie jednak głosował także z akcji należących do powiązanego z nim Energopolu Południe (ma ponad 10%). Fundusz posiada bowiem nieodwołalne pełnomocnictwo do wykonywania prawa głosu z tych walorów. Żaden z tych dwóch akcjonariuszy nie zmienił istotnie zaangażowania w ostatnim czasie, ponieważ musiałby o tym poinformować.

NFI jest zainteresowany sprzedażą akcji. Rozmawia na ten temat z katowicką Sebą, firmą zmierzającą do przejęcia kontroli nad giełdową spółką. Zapewne poprze ona fundusz w głosowaniach nad zmianami w radzie nadzorczej. - Poprzemy najlepszych kandydatów, bez względu na to, przez kogo zostaną zgłoszeni - twierdzi jednak Ilona Saft, rzecznik Seby (i jednocześnie rzecznik giełdowego Centrozapu, w którym Seba ma udziały).

Inwestor przekroczył ostatnio próg 5% głosów na WZA Hydrobudowy. Mógł bez informowania o tym powiększyć portfel do 10%. - W tej chwili nasze zaangażowanie wynosi ponad 5%, ale oczywiście mamy plany jego zwiększenia - informuje I. Saft. Celem jest uzyskanie większościowego pakietu. W swoich działaniach inwestor jest zdeterminowany. Zarząd Hydrobudowy informował nawet, że osoba przedstawiająca się jako makler z Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska telefonowała do udziałowców spółki i namawiała ich do sprzedaży akcji. Przedstawiciele DM BOŚ zaprzeczyli.

Reklama
Reklama

Menedżerowie się bronią

W drugiej grupie akcjonariuszy znajdzie się zapewne firma Budownictwo i Konstrukcje (ma ponad 20% głosów), która do tej pory nie zajęła oficjalnego stanowiska w sprawie próby przejęcia Hydrobudowy Śląsk, ale ma bardzo dobre kontakty z zarządem spółki, oraz osoby z menedżmentu giełdowej firmy. Menedżerowie przejęli ostatnio w sumie kilka tysięcy akcji, w tym papiery uprzywilejowane co do głosu. Z raportu kwartalnego Hydrobudowy wynika, że mają około 80 tys. walorów (ponad 6% kapitału). Znaczna część papierów jest także w rękach pracowników przedsiębiorstwa. W efekcie NFI i Energopol, mimo że dysponują zdecydowanie największym pakietem, nie miały dotychczas kontroli nad spółką. Z tego powodu Seba oceniła, że przejęcie przez nią kontroli nad Hydrobudową pozwoliłoby na uporządkowanie struktury właścicielskiej oraz "rozjaśnienie relacji inwestor-spółka".

Z naszych informacji wynika, że zarząd giełdowej spółki i Seba nie prowadziły negocjacji, które mogłyby doprowadzić do porozumienia. - Chcielibyśmy, aby do porozumienia doszło, ale czy będzie to możliwe, to się dopiero okaże - mówi I. Saft. Z przedstawicielami Hydrobudowy nie udało nam się wczoraj skontaktować. Do tej pory oceniali próbę przejęcia spółki jako zdecydowanie wrogą i zapowiadali podjęcie wszelkich dopuszczalnych działań obronnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama