Czwartkowe sesje na giełdach nowojorskich rozpoczęły się od spadków cen akcji. Nadal najważniejszym czynnikiem skłaniającym do pozbywania się papierów były obawy przed wojną w Iraku, ale wczoraj opublikowano też niekorzystne dane mówiące o niespodziewanym wzroście liczby nowych bezrobotnych w ubiegłym tygodniu. To postawiło pod znakiem zapytania możliwość szybkiego ożywienia, choć za takim scenariuszem przemawiał inny raport, wskazujący na większy od spodziewanego wzrost wydajności w gospodarce USA. Również wiadomości ze spółek nie napawały optymizmem. Wczoraj na pierwszy plan wysunęła się firma branży obronnej Raytheon oraz spółka branży mięsnej Tyson Foods. Obie opublikowały korekty prognoz wyników. Nieco mniejszą aktywność zanotowano wśród spółek high-tech. Inwestorzy czekali na raport największego światowego producenta mikroprocesorów - Intela, który miał być opublikowany po zamknięciu wczorajszej sesji. Do godz. 18.00 indeks Dow Jones spadł o 1,18%, a Nasdaq Composite stracił 0,85%.
Zniżki były również kontynuowane na czołowych giełdach zachodnioeuropejskich. Inwestorzy pozbywali się akcji, pomimo obniżenia przez Europejski Bank Centralny stóp procentowych o 0,25 pkt. proc. Inwestorzy, po pierwsze, zdyskontowali już oczekiwane cięcia, a, po drugie, spodziewali się raczej obniżki o 50 pkt. bazowych. Wśród głównych indeksów najsilniej zniżkował frankfurcki DAX, który do godz. 18.00 stracił 2%. Dodatkowym powodem do niepokoju dla tamtejszych inwestorów była publikacja danych makroekonomicznych, mówiących o dalszym wzroście bezrobocia w Niemczech. Czwartek nie był udany dla spółek ubezpieczeniowych. O kolejnej stracie poinformowała szwajcarska firma Swiss Life, a holenderski Aegon zanotował spadek zysku i zapowiedział obniżenie dywidendy. We Francji przed publikacją wyników finansowych taniały papiery Vivendi Universal. Spekulowano, że spółka dokonała gigantycznych odpisów i zanotowała stratę sięgającą 12 mld euro. Paryski CAC-40 spadł wczoraj o 0,77%. Londyński FT-SE 100 obniżył się o 0,23%.