Bank obejmował krótkoterminowe papiery dłużne WLC Inwest. Finansował w ten sposób działalność firmy powołanej do realizowania skomplikowanych i tajemniczych inwestycji kapitałowych (w tym tak nieudanych jak Szeptel i Apexim). WLC od dawna jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Na odzyskanie od niej pieniędzy BGŻ nie może raczej liczyć. Domaga się ich więc od Wólczanki jako poręczyciela. Chodzi prawie o 20,6 mln zł z tytułu niewykupienia weksli oraz z tytułu odsetek karnych. Bank dał czas giełdowej spółce do 19 marca.
Spółka prowadzi negocjacje z BGŻ w sprawie spłaty zobowiązań. W jej ocenie, możliwe jest ich zakończenie przed upływem wyznaczonego terminu. Zarząd odzieżowej firmy poinformował, że "doszło do zbliżenia stanowisk". Jego zdaniem, możliwe jest osiągnięcie kompromisu "stosownie do zawartych wcześniej porozumień". Chodzi o to, że spółka i bank dogadały się kilka miesięcy temu w sprawie emisji obligacji. Papiery dłużne odzieżowej firmy miałby objąć bank. Odzyskałby w ten sposób pieniądze należne mu od WLC. Wólczanka z kolei zyskałaby na czasie. W sprawie inwestycji Wólczanki, w tym realizowanych poprzez WLC, postępowanie prowadzi od kilku miesięcy łódzka prokuratura. Bada wątek ewentualnego działania na szkodę spóki przez jej kierownictwo.