Platforma Obywatelska złoży wniosek o wotum nieufności dla wicepremiera i ministra infrastruktury Marka Pola prawdopodobnie dzisiaj. - Nie ukrywam, że języczkiem u wagi, który zadecydował o takiej decyzji, jest sprawa winiet, która kompletnie skompromitowała ministra infrastruktury. Jednak podstawowy powód to błędy zaniechań, popełniane od początku jego kadencji - powiedział nam Tadeusz Jarmuzewicz z PO. Jego zdaniem, chodzi głównie o brak dokumentów, określających politykę transportową i teleinformatyczną dla naszego kraju. - W rezultacie, jak PKP ogłaszają redukcję połączeń o 1000 pociągów, to nikt nie wie, czy to dobrze czy źle, bo nie ma dokumentu określającego, że Polska przestawia się na transport kołowy z kolejowego. Nie mamy zaufania do tego ministra - mówi T. Jarmuzewicz.

Wcześniej Platforma zgłaszała już dwa wnioski o wotum nieufności dla ministrów z rządu Leszka Millera: Mariusza Łapińskiego - szefa resortu zdrowia, i Wiesława Kaczmarka - ministra skarbu państwa. W obu przypadkach wnioski PO zostały odrzucone. - Mam jednak przeczucie, że tym razem sprawdzi się przysłowie: do trzech razy sztuka. Nigdy wcześniej nie było takiego klimatu do odwołania ministra z tego gabinetu jak teraz - mówi poseł Jarmuzewicz.

Prawdopodobnie za odwołaniem wicepremiera Pola będzie głosowała Samoobrona. Klub ma dzisiaj zająć stanowisko w tej sprawie. - Jestem zdania, że zmiana tego czy owego ministra w tym rządzie niczego nie zmieni. Gabinet Leszka Millera albo powinien zacząć konsekwentnie realizować swój przedwyborczy program, albo podać się do dymisji. A już w ogóle dla Polski najlepiej będzie, jeżeli Sejm podejmie wniosek o samorozwiązaniu i rozpisaniu przedterminowych wyborów - powiedział nam Waldemar Borczyk z Samoobrony. Wniosek o wotum nieufności poprze zapewne klub Ligi Polskich Rodzin, który sam się zastanawia, czy taki wniosek złożyć.

Za wyrzuceniem Marka Pola z rządu opowie się zapewne także klub Prawa i Sprawiedliwości, którego przedstawiciele w ubiegłym tygodniu apelowali o podanie się do dymisji Leszka Millera. Stąd wniosek, że kluczowe znaczenie dla przyszłości szefa resortu infrastruktury będzie miała postawa posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Jak zachowa się PSL, na razie trudno wyrokować, ale to właśnie postawa posłów tego klubu przyczyniła się do odrzucenia jednego ze sztandarowych pomysłów rządu Leszka Millera - winiet. I była bezpośrednią przyczyną rozpadu koalicji. - Klub PSL spotka się w tej sprawie być może już we wtorek wieczorem i podejmie decyzję. Jeżeli wniosek będzie dobrze uargumentowany, to go poprzemy i wszyscy posłowie PSL zagłosują za odwołaniem Marka Pola, bo na pewno będzie w tej sprawie ogłoszona dyscyplina - mówi szef klubu PSL Zbigniew Kuźmiuk. - Nie chcemy jednak uczestniczyć w jakiejś awanturze. Jeszcze do niedawna byliśmy koalicjantami. Nie chcielibyśmy zostać posądzeni o jakąś zemstę - dodał Z. Kuźmiuk. Jarosław Kalinowski, szef partii, powiedział wczoraj, że PSL będzie głosowało przeciw odwołaniu M. Pola.