Szefowa misji MFW w Polsce powiedziała wczoraj, że dzięki przyjętej przez bank centralny polityce stóp procentowych można się spodziewać, że wskaźnik wzrostu cen będzie się w tym roku utrzymywał poniżej 2%. Jej zdaniem, również w 2004 r. inflacja nie powinna gwałtownie wzrosnąć, mimo spadku wartości złotego w stosunku do euro i niestabilnych cen ropy naftowej. - Nie spodziewamy się, żeby miało to wpływ na realizację średniookresowego celu inflacyjnego w wysokości 2,5%, wyznaczonego przez Radę Polityki Pieniężnej - powiedziała Susan Schadler. Dodała, że w przyszłym roku nadal możliwe będą dalsze cięcia stóp. Pochwaliła NBP za dotychczasową politykę małych redukcji i za unikanie bezpośrednich interwencji na rynku walutowym.

Prognoza tegorocznego wzrostu gospodarczego i wielkości deficytu sektora finansów publicznych są rozbieżne z tym, co planuje rząd. Według MFW, PKB wzrośnie o 2,75%, natomiast deficyt sektora wyniesie 6,9% PKB. Tymczasem polskie władze oceniają, że PKB zwiększy się o 3,5%, natomiast deficyt będzie wart 6,4% PKB. - Nasze szacunki dotyczące wzrostu gospodarczego są takie, jakie podawaliśmy we wrześniu. To dobra informacja, bo w przypadku innych krajów korygowaliśmy je w dół - powiedziała Susan Schadler. Jej zdaniem, różnica pomiędzy rządową a przygotowaną przez MFW prognozą wielkości deficytu to m.in. efekt właśnie innej oceny wzrostu PKB.

MFW szacuje, że w przyszłym roku PKB wzrośnie o ok. 4%. Według ekspertów funduszu, taka prognoza może być obarczona dużym błędem ze względu na zbyt wiele niewiadomych dotyczących ożywienia gospodarczego u największych partnerów handlowych Polski i skutków wojny w Iraku.

Wicedyrektor Schadler uważa, że wartość długu publicznego w tym roku wyniesie 52% PKB. Gdyby prognoza MFW się sprawdziła, budżet na 2004 r. musiałby być pisany z uwzględnienim pierwszych procedur ostrożnościowych nakładanych przez ustawę o finansach publicznych. Jak powiedziała S. Schadler, taki poziom długu oznacza, że trzeba przykładać większą uwagę do polityki fiskalnej na 2004 r. Susan Schadler podobają się założenia reformy finansów publicznych, zwłaszcza w części podatkowej oraz zapowiedzi odejścia od automatycznej indeksacji świadczeń. - Widzimy potrzebę zmian skutkujących zmniejszeniem wydatków również w innych obszarach - powiedziała.