Prawdopodobnie 17 marca będzie miało miejsce pierwsze spotkanie przedstawicieli ZZPPM z zarządem KGHM. Jest to największy związek zawodowy, działający w miedziowym kombinacie. Zrzesza około 8 tys. pracowników, tj. 40% ogółu zatrudnionych. Tematem rozmów będą postulaty związkowców, których niespełnienie do 10 marca spowodowało, że od wczoraj w spółce trwa spór zbiorowy. Przedstawiciele załogi domagają się wzrostu wynagrodzeń w 2003 r. o 7%. - Drugi rok z rzędu w spółce nie planuje się wzrostu wynagrodzeń, który zrekompensowałby rosnącą wydajność, przy równoczesnym ograniczaniu kosztów osobowych - mówi PARKIETOWI Leszek Hajdacki, wiceprzewodniczący ZZPPM i równocześnie przedstawiciel załogi w radzie nadzorczej.
Tymczasem ustalony przez zarząd KGHM wskaźnik wzrostu płac w tym roku wynosi 3,3% i, jak zapewniają przedstawiciele kombinatu, opiera się na możliwościach finansowych spółki. - Wskaźnik ten będzie jeszcze wyższy w kopalniach, w których zostanie wdrożony wielozmianowy system pracy - tłumaczy nam Dariusz Wyborski, rzecznik spółki. Na razie pilotażowo obowiązuje on w trzech kopalniach. Zdaniem związkowców, KGHM stać na wyższy wskaźnik wzrostu wynagrodzeń. - Mając na uwadze zapowiadaną na ten rok znaczną poprawę wyników, przeznaczenie dodatkowych 60 mln zł na wynagrodzenia ponad to, co jest już w planie rocznym, nie powinno stanowić większego obciążenia dla spółki - powiedział L. Hajdacki. - Liczyłem, że w 2003 r. wzrost wynagrodzeń w KGHM nie przekroczy wskaźnika inflacji - komentuje postulaty związkowców Rafał Jankowski, analityk CDM Pekao. - Wzrost 7-proc. oznacza koszty wyższe o 100 mln zł - dodaje.
Kolejne postulaty związkowców dotyczą zagwarantowania zatrudnienia na co najmniej dotychczasowym poziomie z opcją jego zwiększenia w kolejnych latach. Tym samym ZZPPM nie zgadza się, żeby ze spółki odeszło 1,5 tys. osób, o czym mówi plan techniczno-ekonomiczny na lata 2003-2007. - Każdego roku na emerytury i renty odchodzi do 800 osób. Oznacza to, że w tym okresie liczba zatrudnionych w sposób samoistny spadnie o 3,5 tys. osób. Zatrudnimy zatem 2 tys. nowych pracowników - odpiera te zarzuty rzecznik. Zapewnia zarazem, że w KGHM nie będzie żadnych zwolnień grupowych, a niewielkie redukcje będą konsekwencją wdrożenia nowego systemu informatycznego.
Związkowcy w miedziowym kombinacie domagają się wprowadzenia do zarządu przedstawiciela wybieranego przez załogę. Nie zgadzają się też na "wykazywanie zysków i ponoszenie z tego tytułu ogromnych opłat podatkowych, kosztem ograniczeń inwestycyjnych i zamrożenia poziomu wynagrodzeń".
Mimo że na obecnym etapie stanowiska obu stron wydają się bardzo rozbieżne, to ich przedstawiciele wyrażają gotowość do szukania kompromisu. - Jesteśmy gotowi do rozmów i bardzo daleko nam do strajku - deklaruje L. Hajdacki. - Liczymy na mądrość strony związkowej - podsumowuje D. Wyborski.