Reklama

Niepewne źródło dochodów

Samorządowcy z rezerwą odnoszą się do planów przeniesienia całości wpływów z PIT i CIT do dochodów ich budżetów. Jeśli daniny ustalane i ściągane przez administrację centralną mają być głównym źródłem zasilania lokalnych kas, to może to doprowadzić do destabilizacji samorządowych budżetów gmin - mówią. Przekazanie "w teren" podatków dochodowych zapowiada wicepremier Grzegorz Kołodko.

Publikacja: 12.03.2003 08:29

Podatki dochodowe w całości w samorządach - to jeden z głównych elementów reformy finansów publicznych. Gminy, powiaty i województwa mają dzięki temu lepiej gospodarować pieniędzmi i mieć większe możliwości kształtowania swoich budżetów w taki sposób, by łatwiej pozyskiwać środki z Unii Europejskiej. Na razie w propozycji Ministerstwa Finansów jest jednak bardzo dużo niewiadomych. Nie jest np. jasne, czy wraz z przeniesieniem wpływów z PIT i CIT do samorządów równocześnie zostaną zmniejszone dotacje i subwencje dla nich z państwowej kasy. Wiele na to wskazuje, bo w ministerialnej prezentacji mowa jest o zwiększeniu udziału dochodów własnych samorządów w ogólnych środkach finansowych, jakimi one dysponują. A na to samorządowcy niechętnie się godzą, bo, ich zdaniem, będzie to oznaczać zdestabilizowanie części dochodowej ich budżetów.

- Trzeba pamiętać, że niektóre wydatki, jak np. pensje dla nauczycieli czy zasiłki opieki społecznej, są ustalane w ustawach. Samorząd nie ma na to wpływu. A podatki dochodowe to stosunkowo niepewne źródło pieniędzy, uzależnione choćby od koniunktury gospodarczej na danym terenie - mówi Ludwik Węgrzyn, prezes Związku Powiatów Polskich.

Dziś wydatki tego typu są pokrywane z subwencji i dotacji budżetowych. Wysokość subwencji ogólnej w tym roku to blisko 32 mld zł. Większość tej kwoty - ok. 24,3 mld zł - to część oświatowa. Prezes Węgrzyn przypomina, że pomysł zwiększania udziałów samorządów w podatkach w zamian za obniżanie subwencji nie jest niczym nowym i pojawia się przy każdej próbie napisania nowej ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Za każdym razem wywołuje też kontrowersje. Sporne jest już samo klasyfikowanie wpływów podatkowych jako dochodów własnych lokalnych władz.

- Żeby to były dochody własne samorządu, musiałby on sam kształtować podatki dochodowe. A trudno mi sobie wyobrazić sytuację, że w np. Pomorskiem są inne stawki PIT niż w Mazowieckiem - ocenia prezes Węgrzyn.

Tymczasem resort finansów dopuszcza na razie możliwość obniżania przez samorządy wojewódzkie stawek podatku CIT. To jednak oznacza, że wpływ na podatek od firm będzie miał tylko jeden szczebel lokalnych władz. Tymczasem pieniądze z CIT trafiają również do gmin i powiatów.

Reklama
Reklama

Plany resortu finansów samorządowcy przyjmują więc na razie z dużą rezerwą. - Takie pomysły można ocenić na podstawie symulacji skutków finansowych ich wprowadzenia. Liczymy na to, że ministerstwo taką zrobi. Powinna ona obejmować nie tylko stronę dochodową, ale także wydatki - ocenia Andrzej Lubiatowski z Unii Metropolii Polskich.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama