Nagły wzrost aktywności inwestorów skłania do postawienia pytania, czy mieliśmy w tej sytuacji do czynienia z akumulacją czy dystrybucją. Niestety, dziś nie można na nie jednoznacznie odpowiedzieć i trzeba czekać na kolejne sygnały z rynku, które podpowiedzą, jakie działania należy podjąć na kolejnych sesjach.

Bez wątpienia lepszą pozycję w krótkim terminie mają kupujący, ale już niedługo czeka ich trudny test. Na wysokości 7,65 zł znajduje się szczyt z sierpnia ub.r., a także główna linia rocznych zniżek. Pokonanie tego oporu oznaczałoby, że wczoraj mieliśmy do czynienia z akumulacją. Do przeciwnego wniosku prowadzić będzie spadek poniżej 6,25 zł, który będzie oznaczać zagrożenie powrotem do zniżek. Następnym wsparciem jest linia trzymiesięcznego trendu wzrostowego przy 5,75 zł.