Inwestorzy giełdowi bardzo pozytywnie zareagowali na brak decyzji sądu w sprawie ogłoszenia upadłości LTL. Część z nich już wcześniej przewidywała, że spółka będzie nadal działała. Kurs od początku sesji błyskawicznie piął się w górę, mimo że rozprawa rozpoczynała się dopiero o godz. 12.30. Po osiągnięciu ceny 80 groszy (co oznaczało 25-proc. wzrost w porównaniu ze środową sesją) inwestorzy dalej zgłaszali popyt na walory. Oznaczało to konieczność równoważenia rynku.
Po godzinie 14.30 LTL przekazał komunikat o przełożeniu terminu rozprawy na 13 maja. W odpowiedzi giełda zawiesiła do 15.45 handel papierami firmy. Zezwoliła również na rozszerzenie widełek ograniczających maksymalną dzienną zmianę notowań. Dzięki tej decyzji, kolejne transakcje po odwieszeniu notowań były zawierane już po cenach z przedziału 83-84 groszy. Ostatecznie cena zamknięcia ustaliła się na poziomie 89 groszy - 39% więcej niż w środę.
Wniosek PZU Życie o ogłoszenie upadłości LTL trafił do sądu jeszcze w połowie stycznia br. Leasingowa spółka już od ponad roku nie podpisuje nowych umów, koncentrując się jedynie na obsłudze wcześniej zdobytych kontraktów. Kondycja finansowa firmy pogarsza się z miesiąca na miesiąc. Strata netto za ubiegły rok przekroczyła 17 mln zł. Szansą na uratowanie LTL może być przejęcie przez Bank Wschodni (kontrolowany przez Mariusza Łukasiewicza), który w sierpniu ub.r. stał się właścicielem prawie 50% akcji, które przejął - w wyniku realizacji umów zastawu - od Focus Holding. Konflikt pomiędzy akcjonariuszami uniemożliwia wprowadzenie nowemu inwestorowi swoich ludzi do spółki.