Strata netto Bayera wyniosła 412 mln euro w porównaniu ze 142 mln euro zysku w IV kwartale 2001 r. Główna jej przyczyna to utworzenie w grudniu rezerw w wysokości 257 mln euro na pokrycie kosztów odszkodowań, zwłaszcza w USA, z tytułu używania Baycolu. Analitycy spodziewali się 166 mln euro straty.

Bayer poinformował, że obecnie odbywa się 8400 rozpraw sądowych w sprawie Baycolu, leku na obniżenie poziomu cholesterolu, który spowodował ponad sto ofiar śmiertelnych zanim został wycofany z rynku w 2001 r. Spółka zdecydowała się w końcu na stworzenie rezerw na pokrycie tych zobowiązań, mimo że wcześniej zapewniała, że wystarczą na to odszkodowania do towarzystw ubezpieczeniowych.

Dotychczas Bayer wypłacił 410 mln euro po przegraniu 500 procesów. - Obecnie nie jest możliwe bardziej dokładne oszacowanie ewentualnych odszkodowań. Na bieżąco będziemy rozważali kwestię tworzenia nowych rezerw - przyznał prezes spółki Werner Wenning. Kurs akcji firmy spadł wczoraj rano o 4,2%, a od czasu ujawnienia afery z Baycolem wartość Bayera zmniejszyła się o dwie trzecie.

Strata spółki w IV kwartale wyniosła 57 centów na akcję, wobec 19 centów zysku w takim samym okresie poprzedniego roku. Przychody ze sprzedaży wzrosły zaś do 7,42 mld euro, z 6,45 mld euro w IV kwartale 2001 r.