Czwartkowe notowania nie dały odpowiedzi na pytanie, czy poniedziałkowa, imponująca zwyżka będzie miała swój dalszy ciąg. Od trzech sesji wydarzenia na parkiecie rozgrywają się w obszarze wyznaczonym przez świecę z pierwszego dnia tego tygodnia. Wydaje się więc, że o kierunku dalszego ruchu zadecyduje przekroczenie na zamknięciu poziomu 1120 lub 1088 pkt. W pierwszym wypadku możliwy stałby się test luki bessy z końca stycznia, z górnym ograniczeniem przy 1140 pkt, w drugim nastąpi powrót do trwającego od dwóch miesięcy trendu malejącego i w konsekwencji udany tym razem atak na 1061 pkt. To otwierałoby drogę do zdobycia przez podaż kluczowej bariery 1040 pkt.
Rozważając, który z wariantów ma większe szanse na realizację, warto odnotować dwa fakty. Po pierwsze, marcowe odbicie jest zaledwie o ok. 10 pkt większe od tego z pierwszej połowy lutego. Jednak tym razem nastroje inwestorów poprawiły się radykalnie, co przewrotnie wcale nie jest pozytywnym sygnałem. Po drugie, na 60-min MACD utworzyła się negatywna dywergencja, a takie wskazanie na naszym rynku, zwłaszcza w trendach zniżkowych, prawie nieomylnie zapowiada zakończenie odreagowania. Potwierdzeniem, że i tym razem trafnie przewiduje przyszłość, będzie przekroczenie minimum ze środy na wysokości 1091 pkt, choć już sam spadek poniżej 1102 pkt będzie wyraźnym ostrzeżeniem przed pogorszeniem koniunktury.
Patrząc na rynek z dłuższej perspektywy, uwagę zwraca znaczący spadek obrotów w ostatnim czasie. Od ponad miesiąca nie przekroczyły one 200 mln zł, dając tym samym sygnał, że ograniczona skala zniżek jest w dużym stopniu wynikiem powstrzymywania się inwestorów ze sprzedażą akcji, a nie wzmożonych zakupów polskich papierów. Można to odczytywać jako wyraz oczekiwania na to, co przyniosą kolejne tygodnie i miesiące w gospodarce, czy ewentualnie, jak wypadnie test ubiegłorocznych dołków na amerykańskich giełdach. W przypadku dalszego napływu rozczarowujących wiadomości, trzeba się liczyć ze wzrostem aktywności sprzedających. A to, jak nasz rynek jest bezbronny wobec zwiększonej podaży, pokazała choćby przedpołudniowa część środowych notowań.