Cena złota straciła w czwartek większość tzw. wojennej premii, spadając do poziomu najniższego od prawie trzech miesięcy. Uncja złota z natychmiastową dostawą po południu kosztowała na londyńskiej giełdzie 331,3 USD, a więc najmniej od 13 grudnia ub.r. Od tego czasu narastająca groźba wojny z Irakiem wywindowała cenę krszcu do poziomu najwyższego od 6,5 roku. Przed miesiącem za uncję złota płacono aż 388,5 USD. Wczorajsza przecena miała techniczny charakter i wynikała przede wszystkim z umocnienia się dolara, który zyskał wobec euro ponad 1%. Kurs amerykańskiej waluty wzrósł po informacji przekazanej przez CNN o rozmowach kapitulacyjnych prowadzonych z niektórymi dowódcami irackimi. Gdyby iracka armia nie stawiała oporu, to ewentualna wojna byłaby krótka i nie spowodowałaby większych strat. Na spadek ceny złota mogła też mieć wpływ informacja o zwiększonej podaży z RPA. Tamtejsze kopalnie w ub.r. po raz pierwszy od 9 lat zwiększyły wydobycie. Wyniosło ono 12,65 mln uncji o wartości 4,35 mld USD po obecnych cenach.

Nastroje na rynku ropy naftowej uspokoiła nieco możliwość oddalenia groźby wojny w Iraku w wyniku wspomnianych rozmów i stanowczego sprzeciwu trzech stałych członków Rady Bezpieczeństwa. Z drugiej strony, zwyżce cen ropy sprzyjała informacja o spadku zapasów USA. W rezultacie na Międzynarodowej Giełdzie Paliw w Londynie baryłka gatunku Brent z Morza Północnego w dostawach na kwiecień kosztowała 33,52 USD, wobec 33,91 USD na środowym zamknięciu.

Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono po południu 1675 USD, a więc o 2 USD więcej niż na środowym zamknięciu.