Mimo że zmiany w kodeksie nie są głębokie, to związkowcy i tak je skrytykowali. W przyjętej nowelizacji założono m.in., że za pierwszy dzień maksymalnie pięciodniowego zwolnienia lekarskiego pracownik nie otrzymuje wynagrodzenia. Ponadto niedopuszczalne jest zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną, a pracodawcy mogą zawierać dowolną liczbę umów na czas określony z pracownikiem.
Wsparcie dla pracodawców - zwłaszcza tych, którzy mają problemy finansowe - miały zapewnić programy oddłużeniowe.
Około 60 tys. firm w zamian za opłatę restrukturyzacyjną ma szansę na umorzenie zaległości podatkowych i niektórych należności publicznoprawnych; ponadto prawie 50 przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu dla rynku pracy może liczyć na pomoc publiczną, o ile przeprowadzi program restrukturyzacji, uzgodniony ze swoimi wierzycielami. Autorzy tych rozwiązań chcą uwolnić przedsiębiorstwa przed bankructwem i związanym z tym wzrostem bezrobocia.
Mniejsze zasiłki?
Sam system pomocy dla bezrobotnych również ma ulec zmianie. Minister gospodarki i pracy Jerzy Hausner zapowiedział kilka tygodni temu ograniczenie zasiłków dla bezrobotnych w zamian za zwiększenie nakładów na szkolenia i przystosowanie zawodowe osób pozostających bez pracy. Szef resortu gospodarki ocenia, że znaczna część przychodzących do urzędów pracy nie jest zainteresowana znalezieniem nowego pracodawcy, ale uzyskaniem zasiłku. Według J. Hausnera, zmiany obejmą także system wypłaty zasiłków socjalnych. Zamiast kilkunastu będzie jeden - choć z różnymi dodatkami.