Zarząd warszawskiej giełdy od dłuższego czasu lansuje wśród spółek publicznych i ich akcjonariuszy zasady ładu korporacyjnego. Na temat corporate governance odbyło się już jedenaście konferencji, a dwunasta planowana jest pod koniec marca.
Zadanie rozpropagowania dobrych praktyk w giełdowych firmach jest bez wątpienia szczytne i miejmy nadzieję, że uda się je zrealizować. Jak rozumiem, jednym z jego celów ma być zwiększenie zaufania inwestorów do rynku. Dodajmy, że zaufania mocno nadwerężonego przez praktycznie wszystkich: Skarb Państwa (przypadek sprzedaży akcji BPH czy Polifarbu Dębica inwestorowi strategicznemu), inwestorów zagranicznych (sposób wejścia Pernod Ricard do Agrosu), czy też grono rodzimych "przedsiębiorców" (choćby ostatni przykład 4Media). W tym kontekście bardzo pouczające dla giełdowych graczy mogą być ostatnio posunięcia samego zarządu GPW.
W połowie lutego w transakcjach pakietowych na warszawskim parkiecie właściciela zmieniło niemal 6% kapitału Elektrimu po cenie 9 zł za akcję. Tego samego dnia papiery warszawskiego holdingu wyceniono na 2,44 zł na otwarciu i 2,59 zł na zamknięciu notowań. Różnica między ceną w "pakietówce" a ostatnim kursem wyniosła 247,5%. Zgodnie z regulaminem GPW, nie powinna przekraczać 40%. Piszę: nie powinna, gdyż "w szczególnie uzasadnionych przypadkach" zarząd giełdy może wyrazić zgodę na przeprowadzenie transakcji z pominięciem tego ograniczenia.
Indywidualni inwestorzy grający na akcjach Elektrimu nieraz już zostali poważnie ukarani za zamiłowanie do ryzyka. Czemu jednak GPW przyłączyła się do akcji odstraszania ich od inwestowania (lub też nawet spekulowania) w papiery holdingu? Jeden z przedstawicieli zarządu giełdy miał dość prostą odpowiedź na pytanie, dlaczego wydana została zgoda na transakcję. - Mieliśmy takie prawo - powiedział Ryszard Czerniawski, wiceprezes GPW. Proste. Co na to KPWiG? - Giełda miała takie prawo. Musi być elastyczna wobec inwestorów - usłyszałem w tej szacownej instytucji.
Jestem w stanie wiele zrozumieć i potrzeba elastycznego reagowania na różne warunki transakcji, oczywiście, do mnie przemawia. Jak jednak można zezwolić na przeprowadzenie dużej transakcji przy olbrzymim odchyleniu ceny od kursu giełdowego na spółce takiej jak Elektrim BEZ SŁOWA WYJAŚNIENIA!