Zysk netto RWE za ub.r., która jest trzecią spółką branży użyteczności publicznej w Europie, spadł o 22%, do 1,05 mld euro lub 1,87 euro na akcję z 1,35 mld euro, a więc 2,4 euro na akcję w 2001 r. Były prezes firmy Dietmar Kuhnt, który kupił między innymi takie spółki, jak American Water Works i brytyjską Innogy Holdings, zostawił RWE z zadłużeniem wynoszącym 30 mld euro. Harry Roels, który na początku marca przejął kierowanie firmą, zapowiedział, że skoncentruje się na zmniejszeniu długu i na integrowaniu przejętych przedsiębiorstw. Analitycy zwracają uwagę, że zgodnie z obietnicami poprzednika, powinien też wyzbywać się spółek nie związanych z podstawową działalnością RWE.
Kurs akcji RWE spadł wczoraj na otwarciu sesji o 4,2%. W ciągu minionych sześciu miesięcy papiery te staniały o 43% i pod tym względem była to najgorsza spółka z wchodzących w skład indeksu Bloomberg Europe Electric.
Przychody nieenergetycznej części RWE spadły w ub.r. o 45%, głównie w wyniku sprzedaży udziałów w spółce Shell & DEA Oil i mniejszych przychodów producenta maszyn drukarskich Heidelberger Druckmaschinen. RWE kontroluje też największą niemiecką spółkę budowlaną Hochtief. Agencja ratingowa Standard & Poor`s ocenia wiarygodność kredytową RWE na poziomie A+, ale w ubiegłym tygodniu zmieniła ze stabilnej na negatywną prognozę dla firmy, uzasadniając to obawami, że nie zdoła ona wystarczająco szybko sprzedać aktywów i tym samym zmniejszyć zadłużenie. Moody`s ocenia RWE na A1, ale też z negatywną prognozą.
RWE spodziewa się dwucyfrowego wzrostu zysku operacyjnego w tym roku, między innymi dzięki przejęciu Transgasu, największej firmy gazowej w Czechach i brytyjskiej Innogy.
RWE w Polsce