Najwięcej, prawie 11% (dane do 17 marca), zarobił w tym roku Skarbiec Zagranicznych Papierów Dłużnych. Za nim, z rentownością ponad 8%, znalazł się Pioneer Obligacji Dolarowych Plus. Najniższy zysk w tej grupie, 4,3%, osiągnął Skarbiec Dolarowa Obligacja. Wynik ten jest jednak prawie czterokrotnie lepszy od średniego dochodu, jaki wypracowały w tym czasie fundusze inwestujące w polskie obligacje.
- Wysokie zyski zagranicznych funduszy dłużnych to przede wszystkim zasługa osłabienia złotego - twierdzi Tomasz Bartmiński, zarządzający DWS Euroobligacji. Fundusz ten zarobił od początku roku ok. 7% w złotych, natomiast wartość jednostki liczona w euro prawie się nie zmieniła.
- Rentowność inwestycji zagranicznych to po połowie efekt osłabienia złotego i wzrostu cen obligacji - uważa z kolei Beata Kielan, wiceprezes i zarządzająca funduszami Skarbca. Od początku roku nasza waluta straciła prawie 6% w stosunku do dolara i ponad 7% wobec euro.
W opinii T. Bartmińskiego, w kolejnych miesiącach tego roku zyski tych funduszy nie będą już tak imponujące. - Spodziewam się, że na koniec roku złoty będzie słabszy w stosunku do dolara i euro niż jest obecnie. Ale nie będzie to już tak znaczące osłabienie, jak na początku roku - mówi zarządzający. Jego zdaniem, osoby, które wpłaciły pieniądze na początku roku, w skali 12 miesięcy zarobią więcej, niż zyskaliby w krajowych funduszach dłużnych. Ale ci, którzy teraz rozpoczną inwestycję, zarobią mniej. - Trzeba też pamiętać o dużych wahaniach jednostek związanych ze zmianą wartości złotego. Nie każdy chce ponosić takie ryzyko - dodaje.
Zdaniem B. Kielan, klienci, którzy teraz kupią jednostki funduszy zagranicznych, osiągną do końca roku podobną stopę zwrotu, którą zyskaliby, inwestując w polskie obligacje. - Bez względu na to, jaki przebieg będzie miała wojna w Iraku, w tym roku nie spodziewam się odbicia w gospodarce światowej. Dlatego obligacje będą w dalszym ciągu bardziej rentowne od akcji. Ale te zyski nie będą już tak znaczące, jak do tej pory - mówi zarządzająca. Zagranicznym funduszom raczej przestanie sprzyjać złoty. W opinii B. Kielan, może się on jeszcze osłabić wobec dolara, ale w stosunku do euro nie będzie już tracić.