Na zamknięcie poniedziałkowej sesji akcje ZMH notowane były na najwyższym poziomie w historii - 48,97 USD. Wraz ze zwyżką kursu regularnie podnosimy też poziom, na którym ustawione jest zlecenie "stop", mające ograniczać ewentualne straty, gdyby rynek zwrócił się przeciw naszej inwestycji. Zlecenie "stop" zawsze znajduje się w odległości 10% od najwyższego kursu w trendzie. To oznacza, że w tej chwili ustawione jest na poziomie 44,1 USD, czyli nieznacznie powyżej kursu, po którym nabyliśmy te walory (43,7 USD). Nawet jeśli trend wzrostowy na akcjach ZMH załamie się, naszą inwestycję zakończymy na plusie.
Xilinx kupiony
Korzystne doświadczenia z walorami ZMH skłoniły nas do umieszczenia w portfelu akcji jeszcze jednej firmy. Na marginesie - po ostatnim ożywieniu na amerykańskim rynku, nie brakuje spółek, których wykresy wyglądają korzystnie z punktu widzenia analizy technicznej. Jednocześnie tamtejsze indeksy nie wzrosły na tyle, żeby można było mówić o hossie. Na nasze potrzeby przyjęliśmy, że hossą określamy sytuację, kiedy S&P 500 znajduje się ponad średnią z 200 sesji i średnia ta rośnie. Na zamknięcie poniedziałkowej sesji indeks miał wartość 863 pkt, natomiast zniżkująca od ponad dwóch lat średnia znajduje się poniżej poziomu 900 punktów. W czasie hossy nasze zaangażowanie w akcje może sięgać 60%, w przeciwnym wypadku nie może przekraczać 30%. Do tej pory udział akcji nie przekraczał 10%.
Drugą spółką w naszym portfelu jest technologiczna firma Xilinx. Do tej pory kupowaliśmy firmy, które osiągały najwyższy kurs od 52 tygodni. Tym razem zdecydowaliśmy się na inwestycję w akcje znajdujące się w trochę innej sytuacji technicznej - Xilinx właśnie wybił się z kilkumiesięcznej konsolidacji. Trend wzrostowy na rynku tych akcji został zapoczątkowany w październiku zeszłego roku. Wcześniej notowania spółki bardzo mocno spadały. W szczycie internetowej hossy, w marcu 2000 roku, walory Xilinx notowane były po ponad 100 dolarów, teraz cena nie przekracza 30 dolarów.
Inwestycja w spółkę zaawansowanych technologii to efekt tego, że indeks Nasdaq Composite zachowuje się lepiej od reprezentującego więcej spółek wskaźnika S&P 500. Od ukształtowanego na jesieni zeszłego roku dna wartość Nasdaq Composite wzrosła o 25%, w tym samym czasie S&P 500 zyskał tylko 11%. Ta różnica pokazuje, że spółki technologiczne stopniowo wracają do łask.