LSE skierowała nową propozycję w stronę firm, m.in. z Deutsche Börse, Euronextu, NYSE, Nasdaq i kilku mniejszych giełd. Zgodnie z ofertą, tamtejsi emitenci papierów wartościowych będą mogli przenieść notowania do Londynu, na tzw. Alternative Investment Market (AIM). Zliberalizowane mają być także kryteria dopuszczeniowe do tego rynku.

Obecnie spółka wchodząca na AIM musi zatrudnić biegłego rewidenta z listy proponowanej przez LSE, który zbada sprawozdanie finansowe kandydata. Następnie musi zostać opublikowany tzw. dokument dopuszczeniowy (odpowiednik prospektu emisyjnego) oraz informacja, że notowanie papierów spółki rozpocznie się po dziesięciu dniach. LSE rozważa wydłużenie okresu, w którym musi zostać podana informacja o wprowadzeniu na rynek do dwudziestu dni. Zamiast dokumentu dopuszczeniowego, za podstawę ma służyć jedynie roczne sprawozdanie finansowe, pod warunkiem, że zostało opublikowane w okresie ostatnich sześćdziesięciu dni oraz jest sporządzone po angielsku. Wciąż jednak obwiązywać będą amerykańskie lub brytyjskie standardy rachunkowości (US/UK GAAP).

- Chcemy w ten sposób przyciągnąć więcej emitentów spoza Wielkiej Brytanii. Działania te są częścią naszej strategii, jako operatora giełdowego. Obecnie rozwój rynku bardzo często hamowany jest przez przerost biurokracji, szczególnie w przypadku notowań poza rodzimym rynkiem. Rozmawialiśmy z wieloma przedsiębiorstwami. Większość z nich przyznała, że to właśnie papierkowa robota ich odstrasza - powiedział agencji Bloomberga Ian Campbell, rzecznik prasowy LSE. Zaprzeczył, jakoby nowe kryteria mogły doprowadzić do obniżenia standardów dla emitentów w londyńskim City. - Do obniżenia kryteriów nie dojdzie, ponieważ spółki wciąż będą musiały poddawać swoje raporty badaniu biegłego rewidenta. Dotychczas tylko dziewięć rynków spełnia wymagania stawiane przez LSE - dodał.