Przed południem nastroje były bardziej optymistyczne. Kupujący podciągnęli WIG20 do 1114 pkt (+1%). Później, podobnie jak na rynkach zachodnioeuropejskich, zapał strony popytowej wyraźnie osłabł. Inwestorzy, obstawiający korzystny dla giełd scenariusz przewidujący szybkie rozstrzygnięcie konfliktu, musieli skorygować oczekiwania po wypowiedzi prezydenta Busha, że konflikt może się przedłużyć.
W centrum uwagi na warszawskim parkiecie znalazły się dwie spółki informatyczne - Prokom i Softbank. Obie zakwalifikowały się do finałowej rozgrywki o realizację dużych kontraktów. Prokom ma szansę zostać integratorem w PZU, a Softbank w PKO BP. Obie spółki rosły w pierwszej fazie notowań. Prokom zyskiwał na wartości ponad 4%, a Softbank 6,5%. Realizacja zysków doprowadziła jednak do zniżki notowań w końcówce sesji. Ostatecznie Prokom przy dużym obrocie wzrósł o 2,1%, a Softbank spadł 3,1%.
W sektorze bankowym silniej zdrożały jedynie walory BZ WBK (+2,8%) i BRE (+2,6%). Największe obroty (35 mln zł) zanotowano na Pekao (-0,4%), którego kurs nie może przebić psychologicznej bariery 90 zł.
Trwa wymiana akcjonariatu broniącego się przed bankructwem Szeptela. Kurs telekomunikacyjnej spółki zyskał 12,2%. Szeptel po wygaśnięciu obrotów na 4Media stał się ulubioną spółką spekulantów.