Ekonomiści nie są w stanie ocenić, czy program autorstwa Grzegorza Kołodki rzeczywiście cieszy się poparciem pozostałych członków rządu. Wiele wskazuje na to, że nie. - To bardzo ciekawie wygląda. Z jednej strony rząd deklaruje poparcie, z drugiej wymienia całą listę spraw, które trzeba skonsultować i poprawić. Kierunki są znane, ale nie wiemy, jaka droga zostanie wybrana - ocenia Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.
Po środowym "kierunkowym" poparciu założeń reformy, resort finansów zmienił swoją taktykę i postanowił głęboko ukryć projekt. Nie jest jasne, jakie podatki zapłacimy w przyszłym roku. W pierwotnej wersji mowa była o trzech wariantach zmian. Dwa z nich zakładają dodanie do obowiązującej skali PIT nowych stawek, w trzecim scenariuszu mowa jest o 2-proc. obniżce wszystkich stawek PIT. W każdej z tych propozycji przewiduje się likwidację ulg.
Wczoraj próbowaliśmy się dowiedzieć, czy ministrowie "kierunkowo" wybrali jeden z trzech wariantów zmian w podatkach, czy też ich autor ma konsultować z partnerami społecznymi wszystkie możliwe scenariusze. Pytany o to przez PARKIET Jan Czekaj, wiceminister finansów odpowiedzialny za podatki, stwierdził, że prace ciągle trwają i jest za wcześnie, żeby o tym rozmawiać. Wody w usta nabrał także rzecznik resortu Jarosław Skowroński.
A oficjalny komunikat Centrum Informacyjnego Rządu stwierdza jedynie, że oprócz podatków wicepremier Kołodko musi skonsultować m.in. z partnerami społecznymi i NBP zmiany w systemie finansowania samorządów i metody odsztywnienia wydatków budżetowych.
Rąbka tajemnicy uchylił wczoraj premier Leszek Miller. Jak powiedział, Ministerstwo Finansów musi także skorygować swoje plany dotyczące zniesienia indeksacji. - Chodzi o takie rozwiązania, które nie spowodowałyby interwencji Trybunału Konstytucyjnego. On jest wrażliwy na prawa nabyte - stwierdził premier. Leszek Miller dodał, że wicepremier Kołodko zaproponował także kilka zmian, które wymagałyby nowelizowania konstytucji. Rząd polecił szefowi resortu finansów, aby ze swojego programu wyrzucił wszystkie niekonstytucyjne rozwiązania. Premier przypomniał, że minister ma miesiąc na naniesienie poprawek i przedstawienie wyników konsultacji.