Obliczany przez państwowy instytut statystyczny Isae, wskaźnik zaufania gospodarstw domowych spadł do 106,8 pkt, ze 107,7 w lutym, a więc znowu jest blisko sześcioletniego minimum na poziomie 106,2 pkt, odnotowanego w styczniu. - Nawet jeśli wojna skończy się szybko, to wciąż istnieje groźba ataku terrorystycznego i nie wiadomo, gdzie i skąd on nastąpi - powiedział agencji Bloomberga Maurizio Piglione, prezes spółki Saiag, największego we Włoszech producenta folii aluminiowej.

Obawy o wojnę spowodowały już spadek wydatków konsumpcyjnych, co przyczyniło się do tego, że włoska gospodarka w ub.r. rozwijała się najwolniej od prawie 10 lat. Rychłego ożywienia trudno spodziewać się między innymi dlatego, że równie słabo radzą sobie najwięksi partnerzy handlowi: Włochy, Niemcy i Francja.

Poza Włochami jedynie Belgia opublikowała już marcowe wyniki badań nastrojów konsumenckich i tam też indeks ten spadł do poziomu najniższego od sześciu lat. W lutym optymizm we wszystkich krajach strefy euro był najmniejszy od ponad sześciu lat. Pesymizm Europejczyków podzielają też Amerykanie. Z najnowszej ankiety University of Michigan wynika, że zaufanie tamtejszych konsumentów jest teraz najniższe od ponad 10 lat.

Włosi obawiają się też, że słaba koniunktura zmusi kolejne spółki do zwalniania pracowników, co zwiększy bezrobocie po raz pierwszy od pięciu lat. A i tak ze stopą wynoszącą 8,9% Włochy są pod tym względem w czołówce najbardziej uprzemysłowionych państw z Grupy Siedmiu.

Opublikowane właśnie wyniki ankiety Isae wśród 2 tys. konsumentów wykazały, że odsetek Włochów, którzy spodziewają się wzrostu bezrobocia, zwiększył się do 42% z 40% w ub. miesiącu.