Przedstawiciele zarządu Polkomtela na piątkowej konferencji zapewniali, że nie ma żadnych śladów włamania do sieci informatycznej spółki. Ich zdaniem, zawiódł najprawdopodobniej "czynnik ludzki" - billingi udostępnił jeden z pracowników. By ostatecznie wyjaśnić sprawę spółka zwróciła się do prokuratury.

Równolegle operator sieci Plus drastycznie (z ponad 150 do 35) ograniczył liczbę osób, które w ramach obowiązków służbowych mają możliwość wglądu w wykaz połączeń klientów. Firma podjęła też działania mające zapobiec ewentualnym rezygnacjom z jej usług klientów biznesowych. - Nasi pracownicy są w stałym kontakcie z klientami biznesowymi. Zamierzamy zaoferować im możliwość znacznego ograniczenia ewentualnych źródeł dostępu do informacji o billingach. Będzie się to wiązało z pewnym ograniczeniem wygody klientów, dlatego też rozwiązania będą dopasowane do ich szczegółowych potrzeb - powiedział Jarosław Pachowski, prezes Polkomtela.