Przez większą część piątkowych notowań na wykresie WIG20 trwała konsolidacja na wysokości szczytu z 10 marca (1120 pkt). W końcówce dnia przeważył optymizm i ostatecznie udało się ten opór przełamać, co przesądziło o pozytywnej wymowie sesji. Można zakładać, że taki jej przebieg jest zapowiedzią ataku na kluczową w średnim okresie barierę 1140 pkt, jaką wyznacza luka bessy z 27 stycznia. Na tym poziomie przebiega także górna linia kanału wzrostowego, jakim można opisać marcowe notowania. Tutaj wypada również 38,2-proc. zniesienie tegorocznej zniżki. Z uwagi na nagromadzenie w jednym miejscu tylu oporów, trzeba zakładać, że przebicie się ponad 1140 pkt nie będzie zadaniem łatwym. W pesymistycznym wariancie dotarcie do 1140 pkt może nawet oznaczać wyczerpanie potencjału korekcyjnego odbicia, które rozpoczęło się 5 marca. Postawienie takiej hipotezy uzasadnia spadkowy kierunek średnioterminowego trendu. Z tego względu zakładam raczej zahamowanie zwyżki niż osiągnięcie sukcesu przez kupujących. Jednocześnie, gdyby to strona popytowa przeważyła i doprowadziła do zamknięcia ponad 1140 pkt, można będzie mówić o zakończeniu tendencji malejącej i prognozować utrwalenie pozytywnego dla posiadaczy akcji trendu.

Kluczowym wsparciem jest w tej chwili linia łącząca dołki z 5 i17 marca, znajdująca się na wysokości 1091 pkt. Jej ewentualne przełamanie będzie oznaczało zakończenie wzrostowej korekty. Wydaje się jednak, że do wyjaśnienia sytuacji nie dojdzie w tym tygodniu. Nastroje na rynku wyraźnie się poprawiły, więc posiadacze akcji, którzy "przetrwali" styczniową przecenę, nie będą spieszyć się z ich wyprzedażą. Także ci, którzy stali po stronie kupna w ostatnich dniach, nie powinni stanowić zagrożenia podażowego, bo ich zyski nie są na tyle znaczące, by zachęcać do ich realizacji. Z drugiej strony, inwestorzy z gotówką w portfelach prawdopodobnie będą wstrzymywać się z decyzjami, zanim nie zostanie przełamany opór przy 1140 pkt.