Reklama

Nie tylko drętwa ekonomia

Z Januszem Dembińskim, redaktorem naczelnym portalu internetowego Ministerstwa Finansów, rozmawia Tomasz Miarecki

Publikacja: 22.03.2003 09:26

Pracował Pan między innymi w "Rzeczpospolitej", Polskiej Agencji Prasowej, zajmował się kształceniem korespondentów zagranicznych. Teraz uprawia Pan dziennikarstwo w nieco innym wydaniu.

To jest w zasadzie tylko inna forma przekazu. Poza tym świat komputerów nie jest mi obcy nie tylko ze względu na to, że od lat sam z nich korzystam, ale także dlatego, że na początku lat 90. brałem udział w przeszkoleniu kilku tysięcy nauczycieli informatyków. To były początki polskiej edukacji informatycznej. Teraz przyszedł czas na portal. Dla mnie to spora przygoda. Biorę w niej udział od jesieni ubiegłego roku, czyli od czasu powstawania pomysłu, jak ten nowy wizerunek ministerstwa w sieci ma wyglądać i co - poza ministerialnymi historiami - powinno się znaleźć na stronach tego portalu.

I udało się?

Biorąc pod uwagę fakt, że wpisując adres www.mf.gov.pl można wejść na nasze nowe strony internetowe, to udało się. Przy czym to nie jest tak, że coś zostało zrobione i jest. Dzisiaj mamy do czynienia z historią rozpoczętą, medium działającym, ale będącym w ciągłej rozbudowie. Po prostu wystartowaliśmy.

Czy jest Pan mózgiem portalu Ministerstwa Finansów?

Reklama
Reklama

Raczej sitem. Dbam o poprawność językową tego, co trafia na strony. Odpowiadam za to, by podawane informacje były czytelne. Czuwam, by łatwo można było nawigować na stronach.

I internauci nie mają problemów?

Staramy się. A jest to o tyle trudne, że wielość informacji i stron znajdujących się na portalu Ministerstwa Finansów jest naprawdę olbrzymia. Mam jednak nadzieję, że udaje nam się działać sprawnie i większych powodów do narzekań być nie powinno.

Czy w takim razie nie ma żadnych braków?

Braki? Na pewno przydałoby się więcej pieniędzy. Ponieważ nie ma ich jednak tyle, ile byśmy chcieli, to musimy sobie radzić inaczej. Proszę mi wierzyć, że istota pozytywnych działań zależy przede wszystkim od ludzi. A robimy to naprawdę niewielkimi siłami Biura Prasowego. Jest nas, łącznie z dyrektorem biura, dziesięć osób. A przecież portal to tylko część zajęć, jakie do nas należą.

Jakie główne zadanie stawia Pan przed portalem Ministerstwa Finansów?

Reklama
Reklama

Oczywiście, szybka, sprawna informacja. Poza tym dostęp do dokumentów związanych z rynkiem finansowym, w miarę możliwości powiązany z materiałami komentującymi czy doradczymi. Poza tym my musimy pokazać, że jesteśmy już jakąś cywilizacją ekonomiczną. Ci, którzy potencjalnie chcą zainwestować w naszym kraju, muszą zobaczyć - także na stronach naszego portalu - że warto. Nie możemy odstraszać. Musimy pokazać, że mamy sporo do zaoferowania. Intencją moją było przyciągnięcie przez portal, pokazanie czegoś więcej niż czystej, suchej informacji ekonomicznej.

A edukacja?

To ogromnie ważna część naszego przedsięwzięcia. Przez ponad 10 lat wszyscy byli skupieni na tym, żeby zniszczyć socjalizm i zbudować kapitalizm. I dobrze, ale zapomniano podczas tej rewolucji o nowym pokoleniu, które wchodzi. O jego edukacji. W tej chwili dla najmłodszych mamy np. filmik "Matylda opowiada o budżecie". To edukacyjny początek, który musi zostać rozwinięty. Nasze społeczeństwo pod względem wiedzy gospodarczej jest naprawdę infantylne i my próbujemy to zmienić. Chcemy uświadomić, że jest to dziedzina trudna, a jej poznanie jest naprawdę przydatne.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama