Piątkowe sesje w USA zakończyły się zwyżkami, a główne indeksy wzrosły po raz ósmy z rzędu, zamykając najlepszy tydzień od października 1982 roku. Gwałtowne naloty na Bagdad i spekulacje, że iracki przywódca Saddam Husejn być może już nie żyje, wzmocniły nadzieje inwestorów na szybki koniec wojny w Iraku.
Jednak w miniony weekend wojska sprzymierzonych odniosły największe straty od czasu rozpoczęcia inwazji, a ich ofensywa posuwająca się w stronę Bagdadu napotkała silny opór w wielu miastach.
"Wydaje się, że początek notowań będzie słaby. W ciągu ostatnich kilku sesji cały czas rosło, a w piątek wróciliśmy do domów w przekonaniu, że wojna będzie krótka. Teraz wszystko wskazuje na to, że sytuacja jest znacznie trudniejsza, dlatego będziemy musieli oddać część zwyżki" - powiedział Larry Wachtel, analityk Prudential Securities.
Do godziny 14.24 czerwcowe kontrakty terminowe na Nasdaq 100 spadły o 1,96 procent do 1073 punktów, a na Standard & Poor's 500 obniżyły się o 1,53 procent do 879,5 punktu.
W poniedziałek nie przewidziano publikacji ważniejszych danych makroekonomicznych, a uwaga inwestorów skupi się na rozwoju sytuacji w Iraku.