Reklama

Pracodawcy krytykują plan Kołodki

Nie da się osiągnąć przyspieszenia gospodarczego dzięki rozwiązaniom, jakie proponuje wicepremier Grzegorz Kołodko w swoim programie naprawy finansów publicznych - twierdzą eksperci Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Nie podoba się im przede wszystkim ogólny wzrost obciążeń fiskalnych.

Publikacja: 26.03.2003 08:30

Program zakłada, że w 2004 r. wzrost PKB wyniesie 4,9%. W kolejnych dwóch latach przyspieszenie będzie jeszcze większe: w 2005 r. produkt krajowy zwiększy się o 5,4%, a w 2006 r. o 6%. Jak mówią eksperci PKPP, taki cel jest jak najbardziej słuszny, ale jego realizacja stoi pod dużym znakiem zapytania.

Bez inwestycji nie ruszymy

- Autorzy reformy zgadzają się z tym, że bez wzrostu inwestycji nie uda się osiągnąć przyspieszenia gospodarczego. Skupili się jednak na jak najlepszym wchłanianiu środków z Unii Europejskiej. To ważne, ale nie powinno być najważniejsze - mówi Jeremi Mordasewicz z PKPP.

Według wyliczeń Konfederacji, aby osiągnąć roczny 5-proc. wzrost PKB, wartość nakładów inwestycyjnych w gospodarce powinna wzrosnąć o 70 mld zł rocznie. Aby to się udało należy zwiększyć skłonność do oszczędzania. Tymczasem plany wicepremiera Kołodki, zwłaszcza podatkowe, tego nie gwarantują. Jak mówią eksperci organizacji, likwidacja ulg i zwolnień wraz z obniżką podatków dla najuboższych spowoduje raczej wzrost konsumpcji, a nie oszczędności.

- Poza tym w ciągu trzech najbliższych lat wpływy z podatków mają rosnąć szybciej niż PKB. Gdzie ma się w takiej sytuacji tworzyć przestrzeń do oszczędzania? - mówi J. Mordasewicz.

Reklama
Reklama

Pracodawcy krytykują wicepremiera Kołodkę za zbyt niskie obniżki CIT.

Stracą mali przedsiębiorcy

Program zaprezentowany przed tygodniem rządowi zakłada docelowe obniżenie stawki do 24%. Dodatkowo samorządy będą mogły zmniejszyć podatek do 22 lub 20%. Osoby, które dziś prowadzą działalność gospodarczą i płacą podatki osobiste, stałyby się płatnikami podatku od firm. Podobnie jak rolnicy, jednak z tą różnicą, że ci płaciliby 9-10-proc. podatek zryczałtowany od dochodu uzyskanego z 1 hektara.

- Obniżenie CIT do poziomu 24% to równanie w górę. Stracą na tym ci przedsiębiorcy, którzy dziś płacą 19-proc. PIT - mówi J. Mordasewicz.

Zdaniem przedstawicieli PKPP, autorzy programu nie byli gotowi do przeprowadzenia głębokich zmian w systemie finansów publicznych, a to, co zaproponowali, przyniesie niewielkie oszczędności. - Likwidacja niektórych funduszy celowych, środków specjalnych i odejście od automatycznej indeksacji świadczeń to zbyt mało. Bez odważnych cięć wydatków socjalnych nie da się obniżyć podatków w znaczącym stopniu. A tylko tak można pobudzić gospodarkę - mówi J. Mordasewicz.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama