- Przyjęcie w ubiegłym roku przez giełdę kodeksu dobrych praktyk zakończyło pierwszy, pionierski etap na drodze kształtowania ładu korporacyjnego. Teraz potrzebny jest pewien instytucjonalny porządek, który, mam nadzieję, zapewni Polski Instytut Dyrektorów. Chciałabym, żeby był on miejscem, gdzie toczyć się będzie niezbędna dyskusja o kształcie dobrych praktyk. Wierzę, że instytucja ta przyczyni się do transparentnego działania polskich przedsiębiorstw i ich długotrwałego rozwoju - powiedziała Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych na rozpoczętej wczoraj konferencji "Corporate Governance XII".
Założycielami Instytutu są GPW, Międzynarodowa Fundacja Rozwoju Kapitałowego i Przekształceń (działająca przy Instytucie Rozwoju Biznesu), Polska Izba Ubezpieczeń, Stowarzyszenie Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych, Związek Maklerów i Doradców oraz Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych. Członkami Instytutu mogą zostać zarówno osoby fizyczne, jak i instytucje. Jednym z celów PID ma być kształcenie osób, które mogłyby funkcjonować jako niezależni członkowie rad nadzorczych. - Inwestorom finansowym zależy na niezależnych członkach, którzy jednocześnie będą dbać o interesy tych, przez których zostali powołani. Muszą być to jednak osoby wykształcone, odpowiednio przygotowane, które zapoznają się z doświadczeniem rozwiniętych rynków kapitałowych - tu liczymy na pomoc Instytutu - stwierdził Krzysztof Stupnicki, prezes AIG Asset Management.
Raimondo Eggink, członek rady giełdy, podkreśla, że kluczowym zadaniem Instytutu jest publiczne angażowanie się, zabieranie głosu w sprawach wzbudzających kontrowersje i wątpliwości. - Moim zdaniem, największym zagrożeniem polskiego ładu korporacyjnego jest brak konsekwencji prawnych za naruszanie praw akcjonariuszy mniejszościowych. Należy więc z tym walczyć - powiedział.