Skorygowane dane statystyczne wykazały, że produkt krajowy brutto Wielkiej Brytanii powiększył się w zeszłym roku o 1,8%. Według wstępnych danych, wzrost gospodarczy miał wynieść 1,6%.

Różnica jest efektem lepszych wyników uzyskanych w transporcie, usługach magazynowych oraz sektorze finansowym. Łącznie sektor usług odnotował w ubiegłym roku wzrost o 2,7%, zamiast wcześniej podanych 2,5%.

Tempo, w jakim rozwijała się w 2002 r. gospodarka brytyjska, choć wciąż najwolniejsze od 1992 r., przewyższało ponaddwukrotnie analogiczny wskaźnik dla strefy euro. Istotnym czynnikiem był popyt konsumpcyjny, który jednak ostatnio zaczął słabnąć. Dwa pierwsze miesiące 2003 r. przyniosły spadek sprzedaży detalicznej. W lutym pogorszyły się też nastroje konsumentów, którzy obawiają się skutków wojny na Bliskim Wschodzie.

Na tym tle optymistycznie zabrzmiała wypowiedź prezesa banku Anglii Edwarda George'a, który stwierdził kilka dni temu, że w gospodarce światowej można oczekiwać stopniowej poprawy koniunktury. Powinna ona przyczynić się do zwiększenia brytyjskiego eksportu, który wraz z wydatkami publicznymi skompensuje osłabienie popytu konsumpcyjnego.