Posłowie nie tylko wybijają szyby w gmachu Sejmu, blokują mównicę czy głosują na cztery ręce. Czasami też zajmują się tym, do czego zostali powołani, czyli poświęcają swój cenny czas na prace legislacyjne. Obecnie głowią się m.in. nad nowelizacją ustawy o mandacie posła i senatora.
O pracach nad ową "mandatową nowelą" mówił w radiowej rozmowie marszałek Sejmu Marek Borowski. Radiosłuchacze dowiedzieli się, że trzeba dokonać dwóch zmian. Pierwsza związana jest z kwestiami proceduralnymi - dostosowaniem ustawy do konstytucji. Druga rzecz, to ta, że zniknęły kolegia ds. wykroczeń. W związku z tym odpowiedzialność karno-administracyjna znika i zamienia się w sądową. - Są zatem pewne problemy prawne z tym związane - powiedział marszałek Marek Borowski.
Marszałek nie umiał jednak odpowiedzieć na pytanie, czy to prawda, że w trakcie prac nad nowelizacją pojawił się pomysł, aby policjanci nie mieli prawa ukarać posła mandatem za wykroczenie drogowe (jak podało radio RMF FM, z taką inicjatywą wystąpił lewicowy wybraniec narodu Ryszard Kalisz). Podobno nowelizacja przewiduje, że funkcjonariusze będą mogli co najwyżej dokonać oględzin samochodu. Oczywiście nie zawsze (immunitet!!!), ale jedynie wówczas, gdyby doszło do wykroczenia. Policjantom wolno będzie również sporządzić służbową notatkę. Potem notatka trafiłaby do marszałka, a marszałek miałby podjąć decyzję w sprawie ewentualnego zachowania bądź niezachowania immunitetu. - Być może tam gdzieś takie pomysły się pojawiają, tego nie mogę wykluczyć - powiedział jedynie Marek Borowski. Według marszałka, trudno rozstrzygnąć, czy to jest warte takich zmian w przepisach. - Może trzeba znaleźć jakąś inną formułę - powiedział.