W czwartek od rana część banków kupowała obligacje pięcioletnie, wierząc, że rynek szybko powróci do wysokich poziomów. Innego zdania była wiekszość graczy i konsekwentnie wykorzystywała każdą falę optymizmu do skracania swoich pozycji.

Rynek zdyskontował już wczorajsze zawirowania na scenie politycznej. Obawy towarzyszyły jednak aukcji dodatkowej na dwulatki, ponieważ część graczy spodziewała się braku zainteresowania. Gdy aukcja wypadła pozytywnie (popyt na poziomie 2,7 mld zł), zakupy nieco zyskały na sile.

Po publikacji wskaźników amerykańskich, sprzyjających obligacjom na świecie, również w Polsce dokonano zakupów. Na zamknięcie dnia obligacje benchmarkowe uzyskały rentowność na poziomach: dwuletnia OK1204 - 5,34% (spadek rentowności -2 pb.); pięcioletnia PS0608 - 5,2% (-4 pb.); a dziesięcioletnia DS1013 - 5,46% (+1 pb.).

Dzisiaj można się spodziewać niewielkiego wzrostu cen. Jeśli rząd rzeczywiście wprowadzi dyscyplinę i rozpocznie reformy, głównym czynnikiem określającym ceny będzie zbliżający się termin referendum.