Reklama

Byki wciąż walczą

Wraz ze zbliżaniem się wojsk amerykańsko-brytyjskich do Bagdadu inwestorzy coraz śmielej kupowali akcje. Na razie jednak najważniejsze światowe indeksy wciąż znajdują się poniżej wartości, które osiągnęły pod koniec marca, w pierwszej fali wojennej hossy.

Publikacja: 05.04.2003 09:59

Na amerykańskim rynku spółek technologicznych może dojść w najbliższych dniach do istotnej zmiany trendu. W poprzedniej analizie rynków zagranicznych rozpatrywałem istotne różnice w sytuacji technicznej indeksów Nasdaq Composite i Nadaq 100. Wykres pierwszego ze wskaźników podkreślał zagrożenie spadkami, drugiego wskazywał na możliwą zwyżkę notowań spółek technologicznych. Ostatnie wydarzenia podważają interpretację korzystną dla posiadaczy akcji. Wykres Nadsaq Composite odbił się od linii trendu, obejmującej ostatnie 4 miesiące notowań, po czym próbuje powrócić do ukształtowanego wtedy szczytu. W razie niepowodzenia, hipoteza, mówiąca o budowaniu na wykresie rozszerzającego się trójkąta, zyska na wiarygodności. Z formacji tej wynika, że Nasdaq Composite jest zagrożony spadkiem do 1200 punktów. W dłuższej perspektywie trójkąt ten ma optymistyczną wymowę - stanowi korektę zeszłorocznej fali wzrostowej.

S&P kontynuuje trend boczny

Ostatnie zawirowania na rynkach akcji, związane z wojną w Iraku, nie doprowadziły na razie do zmiany trendu na wykresie S&P 500. Od ośmiu miesięcy najpopularniejszy amerykański indeks znajduje się w stanie równowagi. Konsolidacja przebiega między 780 a 960 punktów. Zamknięcie czwartkowej sesji (876 pkt.) wypadło dokładnie w połowie tego przedziału.

W ramach trendu bocznego przewagę mają kupujący. Podobnie jak inne najważniejsze światowe indeksy, na wykresie S&P szczyt, związany z euforią zakupów w początkowej fazie wojny z Irakiem, ukształtował się pod koniec marca. Od kilku dni indeks zbliża się do osiągniętych wtedy 896 pkt.

DAX zmaga się z linią trendu

Reklama
Reklama

Pierwsza część wojennej hossy na niemieckim rynku akcji zakończyła się 21 marca. Wartość indeksu DAX na ukształtowanym wtedy szczycie wyniosła 2715 pkt. Po dwóch tygodniach wskaźnik niemieckiego rynku akcji ponownie zbliża się do tej wartości. To, jak indeks zachowa się w strefie 2700-2750 pkt., będzie decydujące dla koniunktury w najbliższych tygodniach.

Na przeszkodzie do dalszych wzrostów stoi teraz spadkowa linia trendu, obejmująca ostatnie 12 miesięcy. Załamanie zwyżki przed dwoma tygodniami było właśnie efektem odbicia od tego oporu. W tej chwili nic nie wskazuje na to, żeby tym razem miało być inaczej. Symptomatyczny przebieg miała sesja czwartkowa, w trakcie której DAX osiągnął nawet 2645 pkt., żeby na zamknięcie spaść do 2570 pkt. Prawie 3-proc. strata, jaką indeks poniósł w trakcie notowań, pokazuje, że podaż wciąż jest silna. Najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższe dni to spadek w kierunku marcowego dna, ukształtowanego na poziomie 2200 pkt. Przełamanie wsparcia wyznaczanego przez minimum z ostatniej sesji poprzedniego miesiąca (2423 pkt.) będzie sygnałem, że sprawy rozwijają się po myśli niedźwiedzi.

Jak mógłby wyglądać scenariusz wzrostowy, przy założeniu, że w najbliższych dniach wspomniana linia trendu zostanie przełamana? W pierwszej fazie wojennej hossy DAX zyskał w ciągu siedmiu sesji 23%. Druga część zwyżki będzie podobnych rozmiarów, co oznacza, że indeks osiągnie 3 tys. punktów. Taki scenariusz musiałby prowadzić do wzrostów również na giełdzie w Warszawie. WIG20 mógłby więc dokończyć powstającą już półtora roku formację trójkąta symetrycznego.

Najbardziej pożądany, przynajmniej z punktu widzenia analizy technicznej, wzrostowy scenariusz na niemieckim rynku akcji zakłada przełamanie spadkowej linii trendu i wejście w (krótkoterminową) konsolidację. Wtedy na wykresie DAX powstałaby formacja odwróconej głowy z ramionami - wybicie z niej mogłoby zmienić trend nawet na kilka miesięcy. Wracając na ziemię - na najbliższych sesjach DAX bronił się będzie przed powrotem do bessy.Sytuacja techniczna indeksów reprezentujących rynki w Paryżu (CAC-40) i Londynie (FT-SE 100) jest podobna. CAC-40 testuje analogiczną linię trendu, z którą zmaga się DAX. Sytuacja techniczna FT-SE 100 jest o tyle odmienna, że w ostatnich miesiącach trend spadkowy wyraźnie zmienił tempo. Od września zeszłego roku kolejne fale spadkowe nachodzą na siebie, co sygnalizuje, że presja podaży osłabła. Z drugiej strony, kolejne szczyty i dołki położone są coraz niżej, a więc nie może być mowy o zakończeniu bessy. Wykres FT-SE 100 testuje linię trendu, obejmującą ostatnie 8 miesięcy, której nachylenie jest mniejsze niż linii trendu widocznych na wykresach DAX i CAC-40.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama