Początek tygodnia nie był udany dla inwestorów-optymistów. Głównie dzięki dużym zleceniom z zagranicy mieliśmy duży spadek, z dużym obrotem na poniedziałkowej sesji. Jakby na znak protestu przed dalszymi zniżkami handel zamarł na kolejnych dwóch sesjach. Mało co brakowało, a wtorkowa śladowa wymiana dorównałaby obrotom na CeTO.
Brak chęci do dalszych spadków jest widoczny od kilku sesji, a takie spadkowe notowania jak w poniedziałek są wywoływane przez zagraniczny kapitał, panicznie reagujący na doniesienia z Iraku. Skrupulatnie okazję do dokupienia akcji po okazyjnych cenach wykorzystują bardzo odporni na iracką wojnę polscy inwestorzy.
Siła rynku uwidoczniła się najbardziej w czwartek, kiedy to po ponad dwuprocentowym wzroście, przy bardzo dużych obrotach, indeks WIG20 doszedł do 1130 punktów. Rekordowy był również obrót na kontraktach terminowych na ten indeks, co przy wzroście liczby otwartych pozycji i dodatniej kilkupunktowej bazie daje nadzieje na dalszą zwyżkę.
W najbliższym czasie należy się spodziewać dużych i niespodziewanych ruchów cen w reakcji na doniesienia z Iraku. Ponieważ ofensywa aliancka nabrała tempa, a pierwszy etap wojny jest coraz bliżej, pozytywne informacje powinny wziąć górę nad informacjami złymi i przełożyć się na wzrosty na światowych giełdach. Poziom około 1250 punktów dla WIG20 w tym kwartale staje się więc bardzo realny. Może nawet w tym miesiącu!
Zwróć uwagę: