Reuters poniósł w 2002 r. stratę w wysokości 394 mln funtów. Powodem pogorszenia sytuacji firmy była przedłużająca się recesja, zwolnienia w bankach oraz ich mniejsze wydatki na inwestycje i systemy dostarczania informacji.

W ubiegłym tygodniu agencja Standard & Poor's (S&P) obniżyła rating ponad 150-letniej instytucji informacyjnej do A z A+. W uzasadnieniu swojej decyzji S&P podała, że obawia się, iż "planowany program cięć i oszczędności na różnych poziomach może negatywnie wpłynąć na sprzedaż i poziom oferowanych usług". Jednocześnie S&P ocenia perspektywy nowej oceny kredytowej jako "stabilne". - Jesteśmy zaskoczeni określeniem "stabilny", ponieważ zarówno popyt ze strony największych klientów, jak i względna przewaga Reutersa nad konkurencją ciągle się zmniejszają - twierdzi natomiast Stephan Michel, analityk kredytowy w Barclays.

Z kolei konkurencyjna agencja - Moody's obniżyła rating brytyjskiej spółki już w grudniu ub.r. (z Aa3 do A2). Obecnie ponownie rozważa zmniejszenie jej oceny, co mogłoby oznaczać usunięcie Reutersa z tzw. segmentu Prime-1, czyli grupy firm o najwyższych ratingach inwesytycyjnych.

Pogarszanie się sytuacji Reutersa oznacza, że będzie on musiał więcej płacić za otwierane linie kredytowe. Może to, w przypadku braku poprawy na światowym rynku finansowym, jeszcze bardziej pogorszyć sytuację brytyjskiej agencji informacyjnej. - Jeśli banki inwestycyjne ponownie nie zwiększą wydatków na serwisy informacyjne, rok 2003 i 2004 będzie ciężki - powiedział Bloombergowi Suki Mann, analityk z Societe Generale. Obecnie Reuters ma otwartą linię kredytową o wartości 1,25 mld funtów. Płacona przez spółkę premia za ryzyko wynosi teraz 40 pkt. bazowych ponad oprocentowanie benchmarków brytyjskiego rynku pieniężnego.