Indeks największych spółek WIG20, tak samo jak najpopularniejsze światowe wskaźniki, znalazł się na najwyższym poziomie od połowy stycznia. Rynkami wciąż rządzą informacje z Iraku. Dlatego kluczowym pytaniem, w odniesieniu do przyszłej koniunktury jest to, w jakim stopniu zwycięstwo aliantów jest już zawarte w cenach akcji. W odpowiedzi na nie pomocna będzie wczorajsza sesja w USA. Po kolejnej porcji wiadomości o sukcesach wojsk koalicyjnych, w zasadzie przesądzających o klęsce reżimu irackiego, dwa warianty rozwoju sytuacji są prawdopodobne. Niekorzystny dla posiadaczy akcji, zakładający, że po wysokim otwarciu w dalszej części sesji dojdzie do realizacji zysków (zgodnie z zasadą: kupuj plotki, sprzedawaj fakty). To oznaczałoby, że inwestorzy nie stawiają sobie już pytania o termin obalenia Husajna, ale o to, co stanie się potem - zarówno w Iraku, jak i światowej gospodarce. I pomyślny wariant, w którym pokaźny wzrost indeksów utrzymuje się do końca poniedziałkowej sesji.

Jeden element trwającej od miesiąca poprawy koniunktury na światowych parkietach zwraca uwagę. Po raz kolejny w 3-letniej bessie wzrost odbywa się zgodnie z takim samym schematem. Po ostatecznej kapitulacji byków (ostatnio jej efektem była paniczna wyprzedaż akcji w I dekadzie marca) następuje gwałtowna zmiana nastrojów i pojawia się na rynkach optymizm, bazujący głównie na nadziei, że w przyszłości będzie lepiej (dynamiczny wzrost sprzed miesiąca). Potem następuje okres zwątpienia, sprowadzający ponownie spadki na giełdy (ostatnia dekada marca). Po nim mamy euforię, kiedy okazuje się, że sprawy potoczyły się tak, jak pierwotnie zakładano (stanowi ona albo końcową fazę odbicia, albo czasem jest już tylko korektą rozpoczynającej się nowej fali bessy). Przez cały ten okres inwestorzy bagatelizują złe wiadomości z otoczenia makroekonomicznego, a tych było przecież ostatnio sporo.

Gdyby taki schemat miał wystąpić i tym razem, to wczorajsza euforia byłaby ostatnim akcentem wojennej zwyżki, po której nastąpiłaby weryfikacja nadziei na poprawę koniunktury gospodarczej.