"Ostatnio mówi się, że Rosjanie dają coś Gas Tradingowi do pracy" - powiedział ISB Gudzowaty.
Stawiałoby to w innym świetle kwestię istnienia Gas Tradingu, który jego udziałowcy chcieli zlikwidować, ponieważ bez kontraktów na obrót gazem Gas Trading przynosił straty.
"Jeżeli Gas Trading będzie przynosił zyski, to jego istnienie ma sens. Ale jeżeli to ma być sztuczna organizacja - nie ma sensu, by spółka istniała" - powiedział Gudzowaty.
Gas Trading ma prawo do 4% mocy przesyłowej gazociągu w ramach zawartego w 1993 roku kontraktu jamalskiego. Spółka kupowała gaz od Gazexportu, spółki-córki Gazpromu. Jednakże w ub. roku kontrakt na dostawy gazu nie został podpisany.
Pod koniec 2002 roku, w związku z brakiem możliwości handlu gazem, polscy akcjonariusze spółki poinformowali, że rozważają likwidację Gas Tradingu i proporcjonalną zamianę swoich udziałów na akcje EuRoPol Gazu, w którym Gas Trading ma 4% udział.