Giełda londyńska przeżywa teraz trudne chwile. Nie dość, że trwająca już ponad trzy lata bessa ograniczyła znacznie aktywność inwestorów i emitentów, to jeszcze musi ona uważać na umacniających się głównych europejskich konkurentów - Euronext i Deutsche Börse. Aby przeciwdziałać tym negatywnym czynnikom, LSE wprowadza nowe produkty, ale również podnosi opłaty. "Doświadczenia Chrisa Gibsona--Smitha w prowadzeniu działalności biznesowej na międzynarodowych rynkach i jego zdolności obierania dobrej strategii powinny pomóc LSE w ugruntowaniu swojej pozycji jako europejskiego centrum obrotu papierami wartościowymi" - napisała w specjalnym oświadczeniu Clara Furse, dyrektor generalny London Stock Exchange.

57-letni Chris Gibson-Smith jest szefem brytyjskiej narodowej agencji zarządzającej ruchem lotniczym. Wcześniej był jednym z dyrektorów zarządzających w potężnym koncernie naftowym British Petroleum. Jest absolwentem wydziału geologii Uniwersytetu Durham i ma doktorat Uniwersytetu Newcastle. Jest również absolwentem wydziału biznesu amerykańskiej Stanford Business School.

Pracę na giełdzie londyńskiej C. Gibson-Smith rozpocznie 1 maja, ale formalnie w fotelu prezesa zasiądzie dopiero w lipcu. Wówczas odejdzie Don Cruickshank, który zapowiedział, że zamierza "podjąć nowe wyzwania w pracy zawodowej".

Nieoficjalnie mówi się, że powodem odejścia Cruickshanka są niepowodzenia giełdy w czasie jego prezesury. Objął on stanowisku w maju 2000 r., by przeprowadzić fuzję LSE z Deutsche Börse. Ostatecznie operacja ta nie powiodła się. Później nie udało się zapowiadane utworzenie spółki joint venture z amerykańskim rykiem Nasdaq. W końcu 2000 r. LSE ledwo obroniła się przed wrogim przejęciem ze strony dużo mniejszej spółki OM Gruppen, operatora giełdy w Sztokholmie. Jesienią 2001 r. LSE przegrała rywalizację z Euronextem o zakup "rywala zza miedzy" - londyńskiej giełdy derywatów - Liffe.