Do tej pory Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych nie było organizacją, której działania były widoczne na rynku. Jak chce Pan to zmienić?
Zdecydowanie chcemy być organizacją bardzo widoczną. Każda spółka przed wejściem na giełdę zadaje sobie pytanie, czy bilans korzyści i kosztów bycia firmą publiczną wypada pozytywnie. Patrząc ostatnio na liczbę podmiotów opuszczających parkiet i niewielkie zainteresowanie wejściem na GPW, wydaje mi się, że bilans ten jest negatywny. Celem stowarzyszenia powinna być współpraca z instytucjami mającymi wpływ na rynek, tak by nowe rozwiązania przywróciły pozytywny bilans korzyści i kosztów.
Czy możliwe są jakieś doraźne kroki, które można podjąć, by usprawnić funkcjonowanie rynku?
Obawiam się, że nie ma jednego prostego rozwiązania. Skuteczna może być tylko praca na wszystkich frontach, czyli, na przykład, prowadząca do rozluźnienia pewnych regulacji prawnych, tworzenia pozytywnej opinii o rynku. W tej drugiej kwestii duża jest rola mediów, które nie powinny przedstawiać giełdy jako miejsca tylko i wyłącznie nieprawidłowości.
W tej chwili trwają prace nad nowelizacją ustawy Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Czy SEG się w nie włączyło?