"To jest zdecydowanie mniejsza kwota, którą na raz można by było przekazać. Co więcej, ja uważam, że właściwszym sposobem wykorzystania tej kwoty byłoby przekazanie na zmniejszenie zadłużenia, a nie na finansowanie wydatków budżetów" - powiedział Witold Orłowski w wywiadzie dla radia RMF FM.
Dodał, że uwolnienie jedynie mniejszej części tych środków może stanowić ulgę dla budżetu i nie stworzyłoby zagrożenia dla polityki pieniężnej i inflacji.
"Jeśli rzeczywiście minister finansów chciałby dostać w dwa lata 18 mld zł w formie żywej gotówki, to może być z tego katastrofa" - powiedział.
Orłowski stwierdził także, że bank centralny musi "ustalić, w jakiej kwocie i jakiej wielkości można to [rezerwę rewaluacyjną - przyp. ISB] przekazywać, aby nie wpłynęło to na stopę inflacji".
"Problem polega na tym, że te środki są rzeczywiście wirtualne w tym sensie, że nie ma sposobów uruchomienia tych środków, nawet ich części, które nie wpłynęłyby na politykę pieniężną" - uważa doradca prezydenta.