Reklama

Kołodko gorszy od Hausnera

Publikacja: 12.04.2003 09:13

Co proponuje Grzegorz Kołodko

Co do celów makroekonomicznych wicepremier jest zgodny z ministrem gospodarki: wzrost PKB w 2004 r. ma wynieść 4,9%. Z każdym kolejnym rokiem będzie coraz większy. W 2006 r. będzie to już 6%. Jednak plan Kołodki różni się nieco co do środków, jakimi miałoby to być osiągnięte. Wicepremier zakłada, że w dużym stopniu mogłoby się to odbywać dzięki środkom z Unii Europejskiej. W tym celu zamierza odsztywnić wydatki budżetu, co oznacza rezygnację z większości indeksacji i waloryzacji świadczeń. Resort finansów doliczył się 98 takich pozycji. Jedna z najważniejszych - waloryzacja rent i emerytur - ma pozostać. Plan Kołodki zakłada też stopniowe równoważenie budżetu - tak aby w 2006 r. spełniać już kryteria z Maastricht i mieć otwartą drogę do Europejskiej Unii Monetarnej. W porządkowaniu systemu finansów publicznych pomóc ma likwidacja niektórych funduszy celowych (m.in. PFRON) i agencji. W planach podatkowych wicepremier jest bardziej ostrożny od swojego kolegi z resortu gospodarki. Zakłada obniżenie CIT maksymalnie do 20% (mogłyby to zrobić samorządy), likwidację ulg i zwolnień w podatku PIT i kosmetyczne obniżki stawek.

Co proponuje Jerzy Hausner

Szef resortu gospodarki i pracy uważa, że tylko poprzez osiągnięcie 5-procentowego tempa wzrostu PKB w przyszłym roku można rozwiązać wszystkie problemy nękające polską gospodarkę. Minister uważa, że jest to możliwe dzięki pobudzeniu popytu konsumpcyjnego i inwestycyjnego. Przyczynić ma się do tego obniżenie podatków dla firm do 19%. W przypadku podatku dochodowego od osób fizycznych J. Hausner proponuje znaczne zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Ponadto szef resortu gospodarki deklaruje zawarcie porozumienia z bankami w celu ułatwienia dostępu do kredytów, a także rozwinięcie programu "kapitał dla przedsiębiorczych". Dzięki tym zabiegom przedsiębiorstwa mogą zyskać środki na inwestycje. Jednocześnie jednak, aby zachować równowagę makroekonomiczną, minister gospodarki chce na dwa lata zamrozić płace w sferze budżetowej oraz emerytury i renty. Byłoby to jednak rozwiązanie tymczasowe. Z programu Jerzego Hausnera wynika, że nie chce na siłę i jak najszybciej wchodzić do unii monetarnej. Stąd nie przywiązuje wagi do szybkiego ograniczania deficytu budżetowego.

Z naszej sondy wśród polityków wyraźnie wynika, że program gospodarczy ministra gospodarki Jerzego Hausnera ma o wiele większe szanse akceptacji w parlamencie niż reforma proponowana przez Grzegorza Kołodkę. Ekonomiści nie są jednak zgodni, czy pomysły szefa resortu gospodarki są lepsze od pomysłów Ministerstwa Finansów.

Reklama
Reklama

Ugrupowania opozycyjne wyraźnie mówią, że bardziej odpowiada im program ministra gospodarki Jerzego Hausnera niż reforma szefa resortu finansów Grzegorza Kołodki, chociaż nie ze wszystkimi pomysłami tego pierwszego się zgadzają. Szef resortu gospodarki na pewno nie powinien mieć problemu z przekonaniem większości posłów do obniżenia podatków, i to zarówno jeżeli chodzi o podatek dochodowy dla firm, jak i osób fizycznych. Opozycja chciałaby pójść nawet dalej i stawki CIT obniżyć jeszcze bardziej niż proponuje to minister Hausner.

O wiele trudniej byłoby zyskać w parlamencie poparcie pomysłu zamrożenia na dwa lata świadczeń socjalnych i płac w budżetówce. Samoobrona, LPR czy PSL nie chcą słyszeć o kolejnym przerzuceniu na barki najuboższych ciężaru reform w państwie. Politycy opozycji zgodnie jednak twierdzą, że w programie Hausnera jest wiele elementów dobrych, nad którymi można dyskutować, i że jest ich więcej niż u wicepremiera Kołodki.

Inaczej na oba programy patrzą ekonomiści. Według nich, oba plany gospodarcze mają swoje wady, choć każdy z nich zawiera także elementy pozytywne.

Nie wiadomo jeszcze, jakie będą efekty rywalizacji obu ministrów. Grzegorz Kołodko ostatnio bardzo mocno podkreślał, że to on - jako wicepremier odpowiedzialny za gospodarkę - nadzoruje działania ekonomiczne rządu. Jednak Jerzy Hausner tymi uwagami najwyraźniej się nie przejmuje - i coraz bardziej promouje swoje pomysły na ożywienie gospodarki.

Politycy: raczej plan Hausnera, choć ze zmianami

Tadeusz Jarmuzewicz, Platforma Obywatelska

Reklama
Reklama

Propozycje ministra Hausnera są na pewno o wiele lepsze niż program wicepremiera Kołodki. Według mnie bowiem, to na polskich przedsiębiorstwach spoczywa odpowiedzialność za wydźwignięcie polskiej gospodarki z kryzysu. To firmy wypłacają pensje pracownikom, płacą składki na ZUS, inwestują, itd. Zostawienie większej ilości pieniędzy wprzedsiębiorstwach może stać się zatem impulsem do ożywienia gospodarczego. Obniżenie podatków daje szansę na to, że pieniędzy w firmach zostanie więcej. Co do podatku dochodowego od osób fizycznych, to nikt mnie nie przekona, że jest teraz zły moment na wprowadzenie podatku liniowego. Ale uważam, że jeżeli program Jerzego Hausnera zostałby poddany pewnej obróbce, Platforma Obywatelska byłaby w stanie go poprzeć.

Zbigniew Kuźmiuk, Polskie Stronnictwo Ludowe

Diagnoza stanu gospodarki i wyjścia z kryzysu przedstawiona przez ministra gospodarki jest nam o wiele bliższa niż program przedstawiony wcześniej przez ministra finansów. Minister Hausner uważa bowiem, że jedynym sposobem na wyjście z kryzysu jest pobudzenie popytu inwestycyjnego i konsumpcyjnego, z czym my generalnie się zgadzamy. Ale w szczegółach nasze poparcie nie jest już tak bezkrytyczne. My proponujemy więc jeszcze radykalniejsze obniżenie podatku CIT, do 15%, po to, by firmom zagranicznym przestało się opłacać sztuczne tworzenie kosztów, a przez to transferowanie zysków za granicę. Proponujemy także, aby zróżnicować stawkę CIT: powinna być niższa dla mniejszych firm, a wyższa dla firm z sektora finansowego. Obniżenie tam podatku nic nie da gospodarce, bo te pieniądze nie są inwestowane. W kwestii podatku od osób fizycznych my wciąż postulujemy wprowadzenie stawki zerowej dla najbiedniejszych, a tylko możliwości budżetu powinny decydować o tym, jak duża grupa ludzi mogłaby zostać nim objęta.

Zygmunt Wrzodak, Liga Polskich Rodzin

Nasz klub jest za obniżeniem podatków dla firm i osób fizycznych, dlatego program Hausnera oceniamy lepiej niż Kołodki. Jednak skala obniżek zaproponowana przez ministra gospodarki jest według mnie zbyt mała. My postulujemy redukcję stawki CIT do co najmniej 15, a nawet 12%. Opowiadamy się także za jeszcze radykalniejszą obniżką podatków dla osób fizycznych. Nie zgodzimy się natomiast na rezygnację z zachowania realnej wartości płac w budżetówce czy rent i emerytur. Oszczędności z zamrożenia tych świadczeń byłyby niewielkie, a pieniędzy można szukać gdzie indziej.

Ludwik Dorn, Prawo i Sprawiedliwość

Reklama
Reklama

Bez dokładnej analizy programu ministra gospodarki nie jestem w stanie powiedzieć, czy PiS go poprze. Gdy minister finansów przedstawiał plan naprawy finansów publicznych, też wydawało się początkowo, że jest tam dużo dobrych elementów, a później, gdy przedstawiono szczegóły, okazało się, że jest to bubel. Dziś mogę stwierdzić, że jako partia opozycyjna w parlamencie na pewno nie poprzemy w całości programu Hausnera. Natomiast na to, czy są w tym programie elementy, które bylibyśmy w stanie poprzeć, odpowiemy, gdy zespół naszych ekspertów zbada ten dokument. Ja mam jednak wątpliwości, czy obecny rząd z tym premierem jest w stanie przeprowadzić jakikolwiek program gospodarczy, skoro minister finansów grozi dymisją, jeżeli jego program nie zostanie zaakceptowany, a w tym samym czasie minister gospodarki przedstawia program konkurencyjny.

Waldemar Borczyk, Samoobrona

Mogę wypowiadać się tylko za siebie, ponieważ klub Samoobrony nie zajął w tej sprawie jeszcze oficjalnego stanowiska. Uważam więc, że niektóre punkty programu ministra Hausnera są do zaakceptowania i jest ich więcej niż w przypadku programu Grzegorza Kołodki. Myślę tu na przykład o propozycji obniżenia podatków. Uważam, że podatki powinni płacić wszyscy Polacy i firmy, ale pna zamrożenie płac i świadczeń socjalnych, bo to kolejna propozycja polegająca na przerzuceniu na barki najbiedniejszych ciężaru reform w państwie.

Janusz Lisak, Unia Pracy

Nie znam programu ministra Hausnera na tyle dobrze, by móc go porównać z programem premiera Kołodki, który oceniam dobrze, jeżeli chodzi o kierunek reform. W przypadku propozycji ministra gospodarki jestem przeciwko obniżkom podatków dla firm, gdyż - jak doświadczenie uczy - niewiele one dają. Nie akceptuję także zamrożenia emerytur i rent czy płac budżetówki. Nie pobudzimy popytu konsumpcyjnego, który ma być głównym motorem ożywienia gospodarczego, jeżeli pozbawimy środków najbiedniejsze grupy społeczeństwa.

Reklama
Reklama

Ekonomiści: oba programy nie są zbyt dobre

Piotr Bujak, ekonomista Banku Zachodniego WBK

Wydaje mi się, że ani program Hausnera, ani program Kołodki nie rozwiązują problemów, z jakimi mamy do czynienia, a więc pobudzenie wzrostu gospodarczego przy jednoczesnym ograniczeniu deficytu budżetowego, co mogłoby pozwolić na szybkie wejście do strefy euro. Każdy z tych programów ma jednak pozytywne elementy. Nie da się jednak ich porównać, by stwierdzić, że ten jest lepszy, a ten gorszy, gdyż mają one inny charakter. Kołodko posługuje się pojęciami makroekonomicznymi, Hausner obraca się w sferze mikro.

Prof. Jan Winiecki, Uniwersytet Viadrina

Program wicepremiera Grzegorza Kołodki nie jest programem sanacji finansów publicznych, tylko planem załatania dziury budżetowej przy wielkiej niechęci do zmniejszania wydatków. Zakłada zwiększenie podatków i przeprowadzenie kilku kosmetycznych zabiegów wokół nich. Program Kołodki generalnie jest na minus, nie dostrzegam w nim żadnych plusów.

Reklama
Reklama

W przypadku ministra Jerzego Hausnera mamy kilka propozycji mikroekonomicznych bez podanego rachunku kosztów. Dostrzegam kilka elementów, które mogłyby wesprzeć przedsiębiorczość. I to właściwie wszystko. Cała reszta pomysłów, w rodzaju bonów turystycznych, to są plany majsterkowicza, który uważa, że gospodarka nie ma jednolitych reguł, tylko tu można przykręcić, tu przyciąć, a tam nadmuchać. Program ministra gospodarki i pracy ma kilka zalet, ale w sumie też przeważają minusy. To nie są programy na te czasy.

Prof. Andrzej Wernik, Instytut Finansów

Główną słabością programu ministra Hausnera jest brak rachunku kosztów. Bilans musi zostać przedstawiony, bo potem może się okazać, że te propozycje tylko ładnie brzmią, ale ich realizacja wykracza poza możliwości finansowe państwa. Najpilniejszą sprawą jest ożywienie gospodarcze i jak najszybsze zlikwidowanie deficytu budżetowego. Pobudzanie przedsiębiorczości kosztem powiększania deficytu - to właśnie ładnie brzmi. Ale trzeba sobie uświadomić, że większy deficyt oznacza wzrost zadłużenia. Musi być ktoś, kto nam będzie chciał pożyczać te pieniądze. Tymczasem przy poluzowaniu polityki fiskalnej może być o to coraz trudniej. W efekcie może dojść do katastrofy. Poza tym deficyt przecież i tak wzrośnie ze względu na koszty wejścia do Unii Europejskiej. Miałby zwiększyć się jeszcze bardziej?

Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club

Propozycje ministra Hausnera obniżenia podatku CIT do 19% nie są rewolucyjne. Szczerze mówiąc, myślałem, że będą to niższe stawki. Liczyliśmy na znacznie głębsze cięcia, do poziomu 15%. Plany ministra gospodarki i ministra finansów nie pobudzą przedsiębiorczości. Nadal wzywamy obu do poważnych rozmów na temat zmiany systemu podatkowego. Te programy tak naprawdę nie są konkurencyjne. Minister gospodarki i pracy proponuje plan bardziej socjalny, nastawiony na zaspokojenie potrzeb najbiedniejszych warstw społeczeństwa. Minister finansów idzie dalej, jeśli chodzi o reformowanie wydatków państwa. Tak, jak wcześniej byłem zwolennikiem planu ministra Hausnera w nadziei na głębsze obniżki podatków, tak dziś uważam, że z punktu widzenia reformy finansów publicznych lepszy jest plan wicepremiera Kołodki. On ma większe szanse, jeśli chodzi o poparcie

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama