Ropa naftowa taniała w piątek, już trzeci dzień z rzędu, a w ciągu minionego miesiąca jej cena spadła o ponad 25%. O takich nastrojach na rynku zdecydowały informacje o rekordowym wydobyciu ropy w marcu. Okazało się, że Arabia Saudyjska, Kuwejt i Iran znacznie zwiększyły produkcję, by zaspokoić wszelkie braki, mogące się pojawić w wyniku wojny w Iraku. Braki okazały się jednak niewielkie, bo sprowadziły się jedynie do wstrzymania eksportu z samego Iraku, natomiast wojna nie spowodowała żadnych zakłóceń w dostawach z innych krajów tego regionu. W dodatku Międzynarodowa Agencja Energetyczna szacuje, że w rozpoczętym właśnie drugim kwartale światowy popyt na ropę spadnie o 2 mln baryłek dziennie. W piątek po południu na londyńskiej giełdzie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w maju kosztowała 24,27 USD, a więc o 20 centów mniej niż na zamknięciu dzień wcześniej.

Cena złota po porannym wzroście znowu w piątek lekko spadła. Tym razem przesądziły o tym wiadomości o wyraźnej poprawie nastrojów konsumenckich w USA, umocnienie się kursu amerykańskiego dolara i wzrosty na giełdach akcji, zwłaszcza w Europie. Jedynie świadomość, że do opanowania chaosu w Iraku wciąż jeszcze daleko, powstrzymała inwestorów przed większą wyprzedażą. Na otwarciu sesji w Nowym Jorku uncja złota staniała w piątek o 2,5 USD, do 324,8 USD. Analitycy techniczni sytuują wsparcie ceny złota na poziomie 318 - 322 USD, a opór na 329,5 USD.

Tona miedzi kosztowała w piątek po południu w Londynie 1592 USD wobec 1583,5 USD na czwartkowym zamknięciu.