Reklama

Z klientów akcjonariusze

Z Andrzejem Podsiadło, prezesem PKO BP, rozmawiają Piotr Utrata i Dariusz Jarosz

Publikacja: 15.04.2003 09:28

Kiedy PKO BP ma szansę trafić na giełdę?

Uważam, że debiut banku na przełomie tego i przyszłego roku nadal jest realny. Obecnie trwa procedura wyboru doradcy prywatyzacyjnego przez Ministerstwo Skarbu Państwa. Termin składania ofert mija 18 kwietnia. Dopiero doradca zaproponuje ścieżkę prywatyzacji oraz termin wejścia na giełdę. Będzie on uzależniony od przygotowań związanych z publiczną ofertą i koniunktury na rynku.

Według wstępnych założeń, w pierwszym etapie prywatyzacji na rynek ma trafić 30% akcji banku. Obecnie ich szacunkowa wartość wynosi od 2,5 do 3 mld zł wobec 2,1 mld zł w przypadku ostatniej emisji publicznej PKN. W jaki sposób można uplasować na rynku pakiet akcji o tak dużej wartości, skoro mają one trafić do inwestorów polskich?

Na razie nic nie jest przesądzone. Decyzja o tym, ile akcji trafi na rynek, zapadnie za kilka miesięcy, gdy doradca przedstawi sposób prywatyzacji spółki. Zakłada się, że PKO BP będzie sprywatyzowany bez udziału zagranicznego inwestora strategicznego. Nie oznacza to, że akcje nie będą mogły być kupione przez instytucje zagraniczne. W przyszłości Skarb Państwa może zmniejszyć swój udział w banku poniżej 51%. Żeby utrzymać kontrolę nad bankiem nie trzeba bowiem posiadać aż tak dużego pakietu akcji.

Doradca prawdopodobnie będzie konsultował ze spółką sposób prywatyzacji banku. W jaki sposób PKO BP chce do inwestycji zachęcić drobnych inwestorów lub klientów banku?

Reklama
Reklama

Chciałbym, aby każdy z ponad 4 mln naszych klientów stał się także naszym akcjonariuszem. Wówczas mieliby oni poczucie, że jest to ich bank. W ten sposób związaliby się z nim na dłużej. Dlatego uważam, że prywatyzacji PKO BP powinny towarzyszyć preferencje cenowe dla naszych klientów oraz drobnych inwestorów. Dobrym rozwiązaniem byłby też program lojalnościowy, polegający na tym, że ktoś, kto zachowałby akcje przez określony czas po ofercie, mógłby potem kupić dodatkowe walory banku po korzystnej cenie.

Czy sądzi Pan, że inwestycja w akcje PKO BP będzie lepsza od lokaty w tym banku?

Akcjonariusze będą mogli liczyć na dywidendę, gdyż PKO BP to bank zyskowny. Jako zarząd będziemy się starali, aby spółka zawsze osiągała dobre wyniki. Dowodem na to jest nasz zysk w 2002 roku, który był najlepszy w całym sektorze bankowym.

Szef PZU Zdzisław Montkiewicz chciałby, aby jego spółka uczestniczyła w prywatyzacji PKO BP. Czy rozważa Pan związek kapitałowy z PZU?

W przyszłości nie wykluczam współpracy między PKO BP a PZU, która może przekształcić się w związek kapitałowy. Jest to jeden z możliwych wariantów prywatyzacji spółki. Instytucja bankowo-ubezpieczeniowa mogłaby z powodzeniem konkurować na przyszłym wspólnym rynku europejskim. Taki model funkcjonuje w wielu krajach europejskich. Przykładem jest ING i Nationale-Nederlanden. Dlatego wariant, w którym PZU stanie się akcjonariuszem PKO BP, jest możliwy. Jednak związek banku z ubezpieczycielem ma sens, jeśli za powiązaniami kapitałowymi idzie także współpraca biznesowa i wspólne korzyści. Równie prawdopodobne jest także współdziałanie banku z innym ubezpieczycielem. Część produktów bankowych jest bowiem silnie związana z ubezpieczeniami. Przykładem są m.in. kredyty hipoteczne oraz karty kredytowe.

Czy związek największego banku detalicznego w Polsce z największą na naszym rynku grupą ubezpieczeniową nie byłby próbą stworzenia silnej struktury monopolistycznej? Mogłaby ona dyktować niekorzystne warunki swoim klientom.

Reklama
Reklama

Musimy zacząć myśleć w innej perspektywie i innymi kategoriami. Wszystko na to wskazuje, że za rok Polska przystąpi do Unii Europejskiej. Wówczas będziemy narażeni na znacznie większą konkurencję niż teraz. Grupa PKO BP-PZU byłaby mikrusem na rynku w porównaniu z zachodnimi koncernami. Dlatego traktowanie takiego związku jako próby budowania monopolu jest nieporozumieniem.Czy PKO BP może zastąpić konsorcjum Eureko-Millennium, posiadające 30% akcji PZU?

Bank nie podejmował w tej sprawie żadnych kroków. Nie rozmawialiśmy z tymi inwestorami. To nie nasza rola. Jesteśmy spółką Skarbu Państwa, która teraz ma przed sobą proces prywatyzacji. Nie myślimy w związku z tym o przejmowaniu innych podmiotów czy mocnym angażowaniu się na rynku kapitałowym.

Kiedy zostanie dokonany wybór systemu informatycznego dla banku? Ile czasu potrwa jego wdrożenie?

Wdrożenie nastąpi niezwłocznie po wyłonieniu dostawcy, którego zamierzamy wybrać w połowie roku. Czas wdrażania zależy od umowy z inwestorem. Będziemy jednak dążyli do tego, aby był on jak najkrótszy. Szacuję, że może to zająć około 2 lat.

Czy spółka uwzględni reklamację ComputerLandu? Dlaczego z góry założyła, że nie będziecie uwzględniać żadnych protestów?

Gdyby procedura pozwalała na uwzględnianie protestów, to nigdy nie skończylibyśmy przetargu. Ewentualne reklamacje moglibyśmy uwzględnić jedynie w przypadku złamania procedury. Tu takiego przypadku nie było. ComputerLand prawdopodobnie poczuł się rozżalony, że nie przeszedł do następnego etapu. Jednak nic na to nie mogę poradzić. Na razie wybraliśmy trzy systemy najbardziej pasujące do banku spośród dziesięciu ofert. Do końca miesiąca oczekujemy na szczegółowe oferty, w tym cenę wdrożenia oraz czas przeprowadzenia operacji.

Reklama
Reklama

Jakie działania zamierza Pan podjąć, aby ograniczyć koszty? Czy odbędzie się to głównie poprzez redukcję zatrudnienia?

Nie przewidujemy zwolnień grupowych. Rzeczywiście, chcemy stopniowo ograniczać zatrudnienie, co jest tendencją występującą we wszystkich bankach. Nie zamierzamy przy tym ograniczać funduszu wynagrodzeń pracowników. Obecnie pensje w naszym banku należą do najniższych w sektorze. Dlatego chcemy zmniejszyć tę różnicę. W banku jest dostatecznie dużo kosztów rzeczowych, aby tu szukać oszczędności. Naszym celem jest osiągnięcie w 2005 roku wskaźnika koszty do dochodów na poziomie poniżej 60%, obecnie wynosi on 63%.

Na rynku pojawiają się zarzuty, że wymienił Pan na kierowniczych stanowiskach osoby długo pracujące w PKO BP, zastępując je ludźmi z PBK.

Nie zgadzam się z takim zarzutem. Zmiany, owszem, nastąpiły. Nie sądzę, aby ich skala była jednak większa niż 25%. To prawda, że w banku zaczęło pracować kilkanaście osób z dawnego PBK, jednak stanowią one mniejszość wśród osób nowo mianowanych na stanowiska kierownicze. W wielu przypadkach były to awanse pracowników PKO BP. Pozostali pracownicy przyszli z innych banków.

Po prywatyzacji nie uda się zarządowi uniknąć rygorów tzw. ustawy kominowej. Czy spółka oczekuje, że zostanie ona zniesiona?

Reklama
Reklama

Na szczęście dotkliwość ustawy kominowej nie dotyczy pracowników. Wiemy, że zarobki w bankach prywatnych są znacznie wyższe. Oczywiście, świadomie się zgodziliśmy pracować przy tym poziomie wynagrodzenia. Jeśli jednak przepisy dotyczące ustawy kominowej zostaną zniesione, to przyjmiemy to z zadowoleniem.

Ile zarabia prezes największego banku detalicznego w Polsce?

Około 13 tys. zł brutto. Muszę tu dodać, że znaczna część moich pracowników zarabia znacznie więcej od członków zarządu.

Jaka jest obecnie jakość portfela kredytowego PKO BP? Część inwestorów obawia się, że gdyby zastosować normy, które stosował Pan w PBK czy też które stosowane są w bankach kontrolowanych przez inwestorów zagranicznych, to udział złych kredytów byłby znacznie wyższy.

Od dłuższego czasu trwa dyskusja nad tym, czyje standardy dotyczące tworzenia rezerw na złe kredyty są ostrzejsze - polskie czy zachodnie. PKO BP tworzy rezerwy zgodnie ze standardami polskimi. Uważam, że są one porównywalne z zachodnimi. Prawda jest jednak taka, że dotychczas nie wszyscy tworzyli je zgodnie z przepisami. W PKO BP nie mogło dojść do takiej sytuacji ze względu na toczący się jeszcze niedawno program naprawczy.

Reklama
Reklama

Obecnie udział kredytów nieregularnych w naszym portfelu sięga 14% w porównaniu z Różnica ta może też wynikać z tego, że kilka lat temu bank miał duże kłopoty z portfelem kredytowym. Wówczas zaczęto przywiązywać dużą wagę do ryzyka. W tym czasie wdrożono m.in. system scoringowy dla kredytów detalicznych. To teraz daje efekty.

Czy PKO BP potrzebuje nowej emisji akcji?

Bank nie będzie potrzebował kapitału, jeżeli SP zgodzi się, co proponujemy, na przekazanie ubiegłorocznego zysku netto w wysokości 1 051 mln zł na kapitał. W przypadku poprawy sytuacji gospodarczej i zwiększonego popytu na kredyt może się okazać, że na początku przyszłego roku będziemy potrzebować nowych środków na rozwój.

Obecnie sieć PKO BP liczy ponad 1200 placówek. Czy nadal będzie ona rozwijana?

Nie mamy planów dynamicznego rozwoju sieci. Jeżeli nastąpią jakieś zmiany, to będą one miały charakter korekt. Zamierzamy bowiem zamykać nierentowne placówki i zastępować je jednostkami zlokalizowanymi gdzie indziej, które będą zyskowne.

Reklama
Reklama

PKO BP będzie obsługiwał sprzedaż obligacji detalicznych Skarbu Państwa. Środowisko maklerskie jest zaniepokojone tym, że bank nie będzie chciał tworzyć konsorcjum z innymi biurami, które dotychczas współpracowały z Pekao SA. Czy PKO BP zamierza sprzedawać te papiery wyłącznie poprzez własną sieć?

Ministerstwo Finansów przekazując nam sprzedaż obligacji chciało rozszerzyć dostępność do nich. Nasza sieć to gwarantuje. Jednak współpracę z innymi biurami będziemy uzależniać od stopnia zainteresowania tymi papierami.

W zeszłym roku bank osiągnął zysk netto na poziomie 1 051 mln zł. Jaki wynik jest planowany w tym roku?

Mogę jedynie powiedzieć, że zysk będzie wyższy od ubiegłorocznego.

Przewaga Skarbu Państwa w akcjonariacie spółki może oznaczać, że zostanie Pan i PKO BP zakładnikiem polityków, którzy będą dyktować, co bank ma robić. Czy nie ma obawy, że może to przeszkodzić w restrukturyzacji banku, za którą bierze Pan odpowiedzialność?

Jestem w banku prawie rok. W tym czasie nie wywierano na mnie żadnych tego typu nacisków. Wyniki wskazują, że nie podjęliśmy decyzji, które negatywnie odbiłyby się na kondycji spółki.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama