Zdzisław Montkiewicz poinformował wczoraj, że poprosił ministra skarbu Piotra Czyżewskiego o spotkanie, podczas którego zarząd PZU miałby możliwość przedstawienia pełnej umowy z bankiem inwestycyjnym HSBC. - Do resortu skarbu nie wpłynęło żadne pismo w tej sprawie - powiedział nam Andrzej Król z biura prasowego MSP. Minister Czyżewski otrzymał za to uchwałę rady nadzorczej PZU w sprawie umowy z HSBC. - W poniedziałek do Ministerstwa Skarbu Państwa dotarła uchwała rady nadzorczej spółki. Minister Piotr Czyżewski podejmie decyzje po zapoznaniu się z treścią uchwały. Zostało naruszone zaufanie ministra do zarządu. Oceniono, że zarząd wszedł w kompetencje ministra skarbu państwa - powiedziała PAP Barbara Misterska-Dragan, wiceminister skarbu.
Powodem utraty zaufania ministra skarbu do szefa PZU jest zawarta w grudniu ub.r. umowa z bankiem HSBC, która przewidywała m.in. skup akcji PZU należących do mniejszościowych akcjonariuszy. Podmioty uprawnione przez PZU (w tym spółki zależne) miały je skupować od pracowników i instytucji, które nabyły je na rynku wtórnym. Akcje miały być odsprzedane wybranym inwestorom, po wprowadzeniu PZU na giełdę. Według informacji przedstawionych 7 kwietnia br. radzie nadzorczej PZU, spółka miała zarobić na tej operacji od 202 mln zł do 606 mln zł. Nie zarobi, bo rada nadzorcza poleciła rozwiązanie tej umowy.
Prezes Montkiewicz chce również przedstawić umowę z HSBC do oceny Sejmowej Komisji Skarbu. - Chciałbym, aby w czasie takiej prezentacji poruszono także sprawy związane z początkiem procesu prywatyzacji PZU, omówiono możliwe scenariusze rozwoju sytuacji oraz sposoby wyjścia z kryzysu, w jakim znalazła się debata nad przyszłością największego polskiego ubezpieczyciela - oświadczył prezes Zdzisław Montkiewicz. Szef PZU uważa, że debata nie może odbywać się w zaciszu gabinetów, w atmosferze plotek i manipulowania faktami, ale powinna być publiczna. Pytany o ewentualną dymisję, odpowiedział, że stawia się do dyspozycji akcjonariuszy.